Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Olga Jackowska (Kora)

Olga Jackowska (Kora) cytaty

Olga Jackowska (Kora) (ur. piątek, 8 czerwca 1951; zm. sobota, 28 lipca 2018) przeżyła 67 lat, 1 miesiąc i 20 dni

Olga Jackowska - liderka i wokalistka zespołu Maanam od 1976 r. do 2008. Olga jest także autorką teksów piosenek i poezji.

Scena to jest wielkie wyzwanie, nieśmiała osoba niech siedzi w domu, i gotuje.

Showbusiness nie wymaga grubej skóry tylko talentu (...), i jeśli nie ma tego talentu, to po co się męczyć, bo to jest droga donikąd.

We mnie na pewno siedzi kot. Jakie cechy kota odnajduję w sobie? Przede wszystkim tę opisywaną już od tysiącleci, czyli ogromna kocia niezależność, ale też przywiązanie, miłość, drapieżność, no i oczywiście piękno i wdzięk.

To, co ja lubię w mężczyznach, to jest uczucie. Powinno się je po prostu od mężczyzny… czuć. Nie musi być codziennie werbalizowane, to nie musi być codzienny dotyk, codzienny seks.

To tkwi głęboko. Wrosło w psychikę, jak tatuaż wrasta w skórę. Oczywiście, nie myślę o tym obsesyjnie dzień i noc, ale to wciąż powraca. Pamiętam doskonale, jak strasznie się bałam, gdy wyszłam od księdza. Przez lata nie byłam w stanie nikomu o tym powiedzieć, nikomu się poskarżyć, bo byłam wychowywana w poczuciu, że kobieta jest grzesznym narzędziem, że to ta Ewa, to jabłko, że wina jest we mnie. Choć to przecież ja byłam ofiarą starego, obrzydliwego księdza.

Nasza kultura, katolicki światopogląd. Kościół ma ogromną władzę, wkracza w sposób niedopuszczalny w najbardziej intymne sfery życia. Jest to dla mnie sytuacja karygodna.

Przez długą część młodego życia było we mnie bardzo dużo gniewu i agresji, których nie byłam w stanie powściągnąć. Oczywiście teraz tego już nie ma, ale wciąż mam w sobie odwagę i siłę na przełamywanie lęków, bo przede wszystkim osłabia nas lęk i wstyd.

Nigdy nikogo nie naśladowałam. Jeżeli już szukałam inspiracji, to wśród tych, którzy wyrastają ponad tłum nie dzięki swoim sukcesom, ale talentowi.

Bardzo cenię samodzielność. Długo pracowałam, by osiągnąć zawodową i osobistą niezależność. Mimo to lubię współpracować z ludźmi, bo nie można wszystkiego robić samemu. Sceptycznie podchodzę do osób, które uważają, że umieją uporać się z każdym problemem bez pomocy innych.

Nie chcę deprecjonować innych dziedzin kultury, ale muzyka zawsze była dużo łatwiejsza i bardziej interakcyjna, niż na przykład film. Podczas koncertu w pełni uczestniczysz w tym, co chce przekazać artysta.

W kapitalizmie bunt natychmiast staje się produktem. Mam nadzieje, że za „oburzonymi” stoi coś poważnego i nie dadzą się skomercjalizować, bo polegną.

Wszyscy hipisi w miastach, miasteczkach czy wsiach mieli jeden trip, na polską kulturę. Teatr, kino i wszystkie festiwale, dalej galerie. Zwróć uwagę, że wtedy często bardzo prości ludzie wiedzieli, co to jest Kantor, Starzewski, „Grupa Krakowska”, „Piwnica pod Baranami”. Śledzili wydarzenia kulturalne w całym kraju. Gdzie to jest dziś?

Lubię gdy mówisz do mnie czekam
Chociaż nie żegnam się na długo
Małe rozstanie mój kochany
Zwykła codzienność nic wielkiego

Dobrze mi, ach jak dobrze mi
Jem słodkie, słodkie winogrona
Ty śpisz w moich, moich ramionach
Morze i niebo ostro lśni
Dobrze mi, ach jak dobrze mi

Tylko dlatego, że jesteś nikim,
Możesz pogadać z drugim człowiekiem.

Nie poganiaj mnie, bo tracę oddech,
Nie poganiaj mnie, bo gubię rytm.

Rewolucji już nie zrobię. Nie będę kimś innym niż jestem.

Przez lata nie byłam w stanie nikomu o tym powiedzieć, nikomu się poskarżyć, bo byłam wychowywana w poczuciu, że kobieta jest grzesznym narzędziem, że to ta Ewa, to jabłko, że wina jest we mnie. Choć to przecież ja byłam ofiarą starego, obrzydliwego księdza.

Nikt nie zachwycił mnie tak od trzech dekad. (...) Ja nie tylko doceniałam muzykę Amy, ale pokochałam ją w całości – za to, jak się zachowywała na scenie, jak wyglądała, jaki image przybrała, nawet za te autodestrukcyjne skłonności. Pokochałam ją, choć zostawiła po sobie tak niewiele.(...) A ja cały czas czekałam na jej nową płytę! Widziałam w internecie nagranie z Belgradu, ale przez myśl mi nie przeszło, że mogłaby umrzeć. Byłam pewna, że się pozbiera, że wróci do pracy. Zrobiła nam straszne świństwo. Nienawidzę jej za to, że umarła. I zawsze będę ją kochała.

Arcybiskup Dziwisz mimo wielkich zasług dla Jana Pawła II nie jest wzorem rozsądku. To on „zabezpieczył” papieża przed wiedzą o grzesznym życiu założyciela Legionów Chrystusa Degollado, który przez lata gwałcił własnego synka oraz miał setki stosunków z dziećmi. Sprawa Degollado jak na razie hamuje w Watykanie proces beatyfikacji naszego papieża.

Galeria - kliknij aby powiększyć