Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Jean-Paul Sartre

Jean-Paul Sartre cytaty

Jean-Paul Sartre (ur. środa, 21 czerwca 1905; zm. wtorek, 15 kwietnia 1980) przeżył 74 lata, 9 miesięcy i 25 dni

Jean-Paul Charles Aymard Sartre - francuski pisarz i filozof, przedstawiciel egzystencjalizmu w filozofii. Odmówił przyjęcia Nagrody Nobla z dziedziny literatury za rok 1964. Przez długi czas usprawiedliwiał i legitymizował działalność ZSRR, przez co jest zaliczany przez niektórych do tzw. "pożytecznych idiotów".

Książki Jeana-Paula Sartre'a:

Mdłości Słowa (1964) – Sartre o sobie

Strona numer 3

Wspomnienie jest jedynym rajem, z którego nikt nas nie może wypędzić.

Nadzieja jest najcenniejszą towarzyszką życia.

Kto wierzy w obecność dobra w drugim człowieku, rozbudza je w nim.

Kto chce kochać ludzi, musi mocno nienawidzić to, co ich zniewala.

Kobiety żyją w przekonaniu, że mężczyźni, którzy umieją obchodzić się z pieniędzmi, umieją także obchodzić się z kobietami.

Karabin składa się z trzech części. Szkoda, że je połączono.

Kobieta nigdy nie wie, czego chce, ale nie spocznie, dopóki celu nie osiągnie.

Istotną i konieczną cechą wolności jest to, iż jest usytuowana.

Grzeczność jest odblaskiem moralności.

Egzystencja wyprzedza esencję.

Dzieci i zegarków nie można stale nakręcać, trzeba im dać też czas do chodzenia.

Człowiek to byt, który aspiruje do bycia Bogiem (...). Być człowiekiem to dążyć do bycia Bogiem, albo jeśli kto woli, człowiek jest w sposób fundamentalny pragnieniem bycia Bogiem.

Człowiek nie jest nigdy tak piękny jak wtedy, gdy prosi o przebaczenie lub gdy sam przebacza.

Człowiek jest takim, jakim jest jego działanie. Człowiek nie jest niczym innym, niż jego życie.

Czas jest larwą wieczności.

Aby czynić dobro, nie czekaj na okazje szczególne. Próbuj wykorzystać zwyczajne sytuacje.

Znalazłem swoją religię, nic ponad książkę nie wydawało mi się ważniejsze. Bibliotekę poczytywałem za świątynię.

Myślałem, że poświęcam się Literaturze, gdy tymczasem – naprawdę – wstępowałem do zakonu.

Moja prawda, mój charakter i moje imię były w rękach osób dorosłych; nauczyłem się widzieć siebie ich oczyma; byłem dzieckiem, owym potworem, którego dorośli fabrykują ze swoich niedosytów.

Bóg potrafiłby wybawić mnie z kłopotu – byłbym arcydziełem podpisanym; zapewniony, że gram swoją partię w koncercie powszechnym, czekałbym cierpliwie aż objawi mi swoje zamysły i moją nieodzowność.

Galeria - kliknij aby powiększyć