Ona go kocha i teraz patrzy przed siebie z pełną spokoju ufnością, jak krowa: ale biada! przecież oczarowała do właśnie tym, co zdawało się w niej tak bardzo zmienne i nieprzewidywalne! Stałej pogody miał aż nadto w samym sobie! Czy w takim razie nie zrobiłaby dobrze, udając samą siebie z przeszłości? Udawać brak miłości? A czy tego nie doradza jej - miłość? Vivat comoedia!
Należy nauczyć się miłości siebie samego - tego nauczam; miłości zbawiennej i zdrowej: aby wytrzymać ze sobą, a nie błąkać się tam i sam.
Jeden idzie do bliźniego, ponieważ siebie szuka; drugi, ponieważ siebie zatracić pragnie. Zła miłość wasza ku sobie czyni wam samotność więzieniem.
Udawać samą siebie. – Ona go kocha i od tej pory spogląda wokół ze spokojną ufnością krowy – ale biada! – Urzekła go właśnie tym, co wydawało się w niej na wskroś zmienne i nieuchwytne! Stałej pogody miał aż nadto w samym sobie! Czy nie powinna dla własnego dobra udawać, że jest dawną sobą? Mamić brakiem miłości? A czy to miłość nie jest doradczynią? Vivat comoedia!
Chceszli być kochanym, musisz się zubożyć, mędrcze niemądry! Ludzie kochają jeno cierpiących, jeno głodnego darzą swą miłością.