A wy mówicie mi, przyjaciele, że nie należy się sprzeczać o smak i smakowanie? Ależ całe życie jest sporem o smak i smakowanie!
Życie samo w sobie nie jest niczem innem jak przywłaszczaniem, krzywdzeniem, przezwyciężaniem wszystkiego, co obce i słabsze, uciskiem, srogością, narzucaniem własnych form, pochłanianiem, a już bardzo łagodnie rzecz biorąc, co najmniej wyzyskiem...
Zarówno wysoki poziom ostrożności we wnioskowaniu, jak i skłonność do sceptycyzmu, stanowią już same w sobie poważne zagrożenia dla życia. Żadnej żywej istocie nie udałoby się przetrwać, gdyby pod wpływem przykładu i wychowania nie wykształciła się w niej niezwykle silna skłonność przeciwna, by raczej przytakiwać niż wstrzymywać się z osądem, raczej błądzić i zmyślać niż poczekać i przemyśleć, raczej zgadzać się niż przeczyć, raczej wyrokować niż być sprawiedliwym.
Ludzie szczytnego ducha, o ile są zarazem ludźmi nieustraszonego serca, doznają w życiu najboleśniejszych tragedyj, ale właśnie dlatego czczą życie, jako swego najmożniejszego przeciwnika.