Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Andrzej Sapkowski

Andrzej Sapkowski cytaty

Andrzej Sapkowski (ur. poniedziałek, 21 czerwca 1948) żyje już od 78 lat, 2 miesięcy i 20 dni

Andrzej Sapkowski to polski pisarz literatury fantasy, największą część jego twórczości zajmuje cykl opowieści o wiedźminie. Jest jednym z najbardziej znanych na świecie polskich pisarzy.

Książki Andrzeja Sapkowskiego:

Boży bojownicy Chrzest ognia Coś się kończy, coś się zaczyna Czas pogardy Historia i fantastyka Krew elfów Lux perpetua Maladie i inne opowiadania Miecz przeznaczenia Mniejsze zło Narrenturm Opowieści o Wiedźminie Ostatnie życzenie Ostatnie Życzenie. Miecz Przeznaczenia Pani Jeziora Rękopis znaleziony w smoczej jaskini. Kompendium wiedzy o literaturze fantasy. Wydanie II rozszerzone Sezon burz Świat króla Artura. Maladie Trzynaście kotów Wiedźmin
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 27

Bardzo, bardzo rozczarowali go ludzie.

Nie można zmusić żołnierza, by przestał się bać, ale można go wyposażyć w motywację, która pomoże mu przełamać strach.

Przeznaczenie to nie zwoje, zapisane ręką Wielkiego Demiurga, ani wola nieba, ani nieodwołalne wyroki jakiejś tam opatrzności, lecz wynik wielu pozornie niezwiązanych ze sobą faktów, wydarzeń i działań".

- Zapamiętaj - powtórzyła - Magia jest Chaosem, Sztuką i Nauką. Jest przekleństwem, błogosławieństwem i postępem. Wszystko zależy od tego, kto się magią posługuje, jak i w jakim celu. A magia jest wszędzie. Wystarczy wyciągnąć rękę. Spójrz.

- Tak właśnie. Zbyt przywykli do tego, że ludzie dygoczą przed nimi ze strachu i srają po nogach na sam ich widok. Wszechmocni panowie życia i śmierci, podoba im się władza, upaja terror i siany postrach. A kim naprawdę są? Zera, kundle z dominikańskiej psiarni, półanalfabeci, zabobonne nieuki, zboczeńcy i tchórze. Tak, tak, nie kręć głową, Szarleju, to normalna rzecz u satrapów, tyranów i katów, są to tchórze, to ich tchórzostwo, połączone z wszechwładzą, wyzwala w nich bestialstwo, a uległość i bezbronność ofiar jeszcze to potęguje. I tak jest w przypadku inkwizytorów. Pod ich budzącymi przerażenie kapturami kryją się zwykli tchórze. I nie wolno płaszczyć się przed nimi i wyć o litość, bo owocuje to z ich strony jeszcze większym bestialstwem i okrucieństwem. Im trzeba hardo do oczu! Chociaż, powiadam, ratunku to nie przyniesie, ale można przynajmniej ich postraszyć, zachwiać ich pozorowaną pewność siebie.

Jest ze mną dwie niedziele zaledwie, a ile się już nauczył! Sprytny się zrobił, mać jego, jak dominikanin!

Konrad, od lat ośmiu biskup Wrocławia, zadziwiał swą iście rycerską posturą i czerstwym obliczem, zaskakującymi wobec zamiłowania do opilstwa, obżarstwa i wszeteczeństwa, powszechnie znanych i przysłowiowych już przywar kościelnego dostojnika. Pewnie była to zasługa mocnego organizmu i zdrowej piastowskiej krwi, inni bowiem dostojnicy, nawet chlejący mniej i kurwiący się rzadziej, w wieku Konrada nosili już brzuchy do kolan, wory pod oczami i sinoczerwone nosy — jeśli jeszcze mieli nosy.

Ferrant de Lettenhove zaciął usta.
- Musiałem - powiedział. - Wykonywałem rozkazy.
Wiedźmin patrzył na niego długo.
- Nie uwierzyłbyś - rzekł wreszcie - ileż razy słyszałem już coś podobnego. Pocieszające jest, że najczęściej z ust ludzi, których właśnie miano wieszać.

- Borch, zwany Trzy Kawki.
- Jaskier, zwany Niezrównanym. Przez niektóre dziewczęta.

Nie jesteś, choć lubisz mniemać inaczej, specjalnie mądry. Ale na to, by spróbować mnie zatrzymać jesteś za mądry.

Bo lud jest ciemny, głupi, łatwo nim manipulować -[...]- wystarczy krzyknąć "Hurra", wygłosić mowę ze stopni senatu, otworzyć więzienia i obniżyć podatki

- (...) Gdzie jest Ciri?
– Tu! – wrzasnęła dziewczynka skryta w listowiu. – Czy mogę już zejść?
– Możesz – powiedział wiedźmin.
– Ale nie wiem jak!
– Tak samo jak wlazłaś, tylko odwrotnie.
– Boję się! Jestem na samym czubku!
– Złaź, mówię! Mamy ze sobą do porozmawiania, moja panno!
– Niby o czym?
– Dlaczego, do cholery, wlazłaś tam, zamiast uciekać w las? Uciekłbym za tobą, nie musiałbym...Ach, zaraza. Złaź!
– Zrobiłam jak kot w bajce! Cokolwiek zrobię, to zaraz źle!

- Ciri miała rację - szepnął wiedźmin. - Neutralność...Neutralność zwykle bywa podła.

- Ciekawość, co też ci się przyśniło. Że jesteś żabą? Uspokój się. Nie jesteś. Że jesteś cymbałem? A, w takim razie to mógł być sen proroczy.

Dla mnie zawsze jest po raz pierwszy.

- Zbezcześciłeś zwłoki ?
Korybut parsknął.
- Nie takie rzeczy bezcześciło się w naszej rodzinie.

- Nie jestem głupia! - Jesteś dziewczyną. Dziewczyny rozumu nie mają. - Ech, Lambert, gdyby to Triss usłyszała! - Gdyby babcia miała wąsy, to by została wojewodą.

Biorąc powyższe pod rozwagę - podjął, kręcąc kołki lutni - ja generalnie jestem za seksem na pierwszej randce. Na przyszłość ze wszech miar ci polecam. Eliminuje to konieczność dalszych randek z tą samą osobą, co bywa nużące i czasochłonne.

Gdyby bazyliszków więcej było, przepadłby ten świat ze szczętem! Szczęściem wielce rzadki to potwór, bo rodzi się z jaja przez koguta zniesionego. A sami wszak wiecie, ludziska, jako nie każdy kogut jaja znosi, a jeno taki plugawiec, któren sposobem kwoki drugiemu kogutu kupra nadstawia.

Jestem przy tobie. To nieważne, co się wydarzyło, nieważne, gdzie byliśmy. Teraz jestem przy tobie. I nigdy już cię nie opuszczę. Nigdy.

Galeria - kliknij aby powiększyć