Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty polskich pisarzy science fiction

Zobacz listę pisarzy science fiction

Zobacz listę polskich pisarzy science fiction

Pisarze science fiction wg. narodowości

Kłamstwo jest elastyczne, inne na każdą okazję, dające się dostosować do bieżących potrzeb - a więc skuteczniejsze niż prawda, która nie daje się modyfikować

Zbyt małą pociechą bywa dla człowieka świadomość, że pracuje dla dobra wnuków. Każdy chciałby choć część swych wysiłków zdyskontować na własny rachunek, we własnym życiu.

W szczególności, nie należy mnie budzić w razie kolizji z asteroidem, awarii silników, wybuchu antymaterii, końca świata i tym podobnych drobnych wydarzeń.

Uświadomiłem sobie tę gorzką prawdę: uszczęśliwienie grupy ludzi, którzy wylądowali na tej planecie, nie było samo w sobie celem, jaki przyświecał naszym manipulatorom; celem ich prawdziwym było wykazanie, że taka operacja jest możliwa...

Zarazy na was nie ma antychrysty wilkołaki żeby was piorun jasny spopielił i święta ziemia pochłonęła przybłędy próżniowe przejść człowiekowi spokojnemu nie dają purchle parszywe no i co narobiłeś ty łbie kapuściany ty purchawko spulchła żebyś ty jutra nie doczekał za moją krzywdą poczwaro kosmiczna niech cię Pan Bóg skarze łobuzie tyłem się nachodziła od samiusieńkiego rana, łojezu ledwie nogami powłóczą i wszystko na nic wszystko zmarnuje ten diabli pomiot!

Jak powiada stare przysłowie pilotów, w próżni nic nie ginie - i jeżeli zostawisz w niej papierośnicę, wystarczy obliczyć elementy jej ruchu i przybyć na to miejsce we właściwym czasie, a papierośnica, podążając po swej orbicie, wskoczy ci z astronomiczną dokładnością w przewidzianej sekundzie do ręki.

Pojmuję konieczność postępu i doceniam laktofory, którymi spryskuje się trawę na pastwisku, tak że obraca się sama w serki. Lecz to wyeliminowanie krów, racjonalnie słuszne, budzi świadomość, że łąki, wyzbyte ich flegmatycznej, introwertywnie przeżuwającej obecności, są zasmucająco puste.

Nie śmiał spytać, czy go kocha. Tak ofiarować się, jakby się dawało obcemu ostatni kęs - to było więcej niż miłość.

- Za dużo tego dobrego wiesz?
- Jakiego dobrego znowu?
- Poczucia odpowiedzialności. We wszystkim trzeba znać miarę.

Gdyby ludzie od jaskiniowej epoki robili tylko to, co wyglądało na możliwe, do dzisiaj siedzieliby w jaskiniach.

O tym, czy ocean był istotą żywą, mógłby ktoś zamiłowany w paradoksach i dostatecznie uparty wątpić dalej. Niepodobna było jednak zaprzeczać istnieniu jego psychiki, cokolwiek by pod tym słowem dało się zrozumieć. Oczywiste stało się, że dostrzega aż nadto dobrze naszą obecność nad sobą...To jedno stwierdzenie przekreślało całe rozbudowane skrzydło solarystyki głoszące, jakoby ocean był „światem w sobie”, „bytem w sobie” pozbawionym na skutek wtórnego zaniku ongiś istniejących organów zmysłowych, jakoby nie wiedział nic o istnieniu zjawisk czy obiektów zewnętrznych, zamknięty w kołowrocie gigantycznych myślowych prądów, których siedzibą, łożem i twórcą jest jego pod dwoma słońcami wirująca otchłań.

Gdy milczała, chodziła, siadała, uśmiechała się, przeświadczenie, że mam przed sobą Harey, było silniejsze od mojej mdlącej trwogi, to znowu, jak właśnie w tym momencie, wydawało mi się, że to jest Harey uproszczona, zawężona do kilku charakterystycznych odezwań, gestów, ruchów.

Otóż między "wszędzie" a "prawie że nigdzie" jest różnica ogromna i ta jest twoim normalnym życiowym udziałem, bo zawsze byłeś w jednym, jedynym miejscu naraz. Natomiast między "prawie że nigdzie" a "nigdzie" zachodzi różnica, mówiąc prawdę, mikroskopijna. Tak zatem matematyka wrażeń dowodzi, że już teraz właściwie ledwo że żyjesz, bo niemal wszędzie jesteś nieobecny, właśnie jak nieboszczyk!

Doprawdy nie wiem, kiedy po raz pierwszy nadzwyczaj zdziwiłem się tym, że jestem, a zarazem pewno trochę przestraszyłem się, że mogło mnie wcale nie być albo też mógłbym być jakimś patykiem, albo dmuchawcem, nogą kozy lub ślimakiem. A nawet kamieniem.

- Mieli wszystkie środki zabezpieczenia: energoboty, lasery, miotacze. Główny antymat stoi tuż przy statku. Mieli to samo co my - bezbarwnym głosem powiedział Rohan. Usiadł nagle. - Przepraszam... - powiedział.
Astrogator wyjął z szafki ściennej butelkę koniaku.
- Stary środek, czasem się przydaje. Niech pan to wypije, Rohan. Używano tego dawniej na polach bitew...

Czy słyszała już pani o zabójstwie człowieka przy użyciu pierwiastka radioaktywnego?
- Tak - powiedziała cicho. - W Hiroszimie.
- Co? Ach naturalnie - odparłem. - Miałem oczywiście na myśli akcję, żeby tak powiedzieć, indywidualną, nie w skali całych narodów czy państw. Jak to jednak nowinki techniczne wzbogacają życie, prawda?

[...] I jeżeli włoży pan do swojej maszyny najszczytniejsze pomniki literatury, płody geniuszu ludzkiego, nieśmiertelne poematy, sagi - wyjdzie z tego bełkot?!
- Bo też to jest bełkot, panie - odparł chłodno kapitan - Dywersyjny bełkot. Sztuka, literatura, czy pan wie, do czego ona służy? Do odwracania uwagi!

Człowiek psuje się od środka, a dobre i to, że nie zaraz od głowy.

Skończyłem, walcząc dzielnie z przypadłościami somy, powieść, którą zabrał dziś mój agent do powielania i wysyłania tu i tam. Tytułu jak zwykle nie mam, alić lepsza książka bez tytułu niż na odwrót.

Co do mnie, ro­zu­mo­wa­łem na­stę­pu­ją­co: świat jest, jaki jest, a ludz­kość za­cho­wu­je się, jak się za­cho­wu­je, po­nie­waż wszyst­ko to po­wsta­ło spo­so­bem przy­pad­ko­wym, więc byle ja­kim, z oka­zji na­ru­sze­nia praw fun­da­men­tal­nych. Wy­star­czy za­sta­no­wić się chwi­lę, aby dojść do wnio­sku, że przy ta­kich wa­run­kach mo­gło być na­wet jesz­cze go­rzej! De­cy­do­wa­ła prze­cież lo­te­ria – sko­ro „Stwór­cą” był f l u k t u a c y j n y k a p r y s n i c o ś c i, któ­ra po­twor­nie i kosz­mar­nie za­dłu­ży­ła się, roz­dy­ma­jąc bez sen­su i pla­nu me­ta­ga­lak­tycz­ną bań­kę!