Co do mnie, rozumowałem następująco: świat jest, jaki jest, a ludzkość zachowuje się, jak się zachowuje, ponieważ wszystko to powstało sposobem przypadkowym, więc byle jakim, z okazji naruszenia praw fundamentalnych. Wystarczy zastanowić się chwilę, aby dojść do wniosku, że przy takich warunkach mogło być nawet jeszcze gorzej! Decydowała przecież loteria – skoro „Stwórcą” był f l u k t u a c y j n y k a p r y s n i c o ś c i, która potwornie i koszmarnie zadłużyła się, rozdymając bez sensu i planu metagalaktyczną bańkę!
