Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

- Cóż... nie będziesz miała łatwo.
- Ano nie. W dodatku przez najbliższe trzy lata będę się starała nauczyć go dawać głos - mruknęła z niechęcią. - A przez następne dziesięć będę robiła wszystko, by się zamknął.

- Zamyśliłem się - powiedział
- Nad czym?
- Nad Mordorem - odparł aplikant i rozłożył ręce.
Stary adwokat zmarszczył człoło, uwydatniając zmarszczki na nosie.
- Dlaczego tak nazywacie to miejsce?
- Nie czytał pan Tolkiena?
- Nie. Nie gustuję w tych dzisiejszych wampirach.

Wybaczanie nie służy do zmieniania tego, co było, tylko tego, co będzie.

Dla Ciebie więzieniem jest Rakowiecka, dla innych strach przed tym, co się o nich myśli, dla jeszcze innych maski, za którymi kryją się przed całym światem.

Zdeponowałem u ciebie serce, a ty zobowiązałaś się do przechowywania go w niepogorszonym stanie. Pacta sunt servanda, Chyłka. Nie masz wyboru.

-...starałem się strzelić ci komplement.
- Udało ci się.
- W tym wypadku o to nietrudno. Wystarczy, że robisz to, co zawsze.
- Czyli co?
- Jesteś.

...najgłośniejszym krzykiem jest milczenie...

- Upadłam w śnieg... chyba mam... odmrożenia...
- Tym bardziej musisz się ruszyć.
- Zordon...
- No? - rzucił, czując, jak serce podchodzi mu do gardła.
- Jak amputują mi nos... i tak będziesz...
- I tak będę cię kochał - dokończył za nią.

Bo szkapa, która rży tak głośno jak ty, rzadko ma siłę, by puścić się w galop.

- Jak tu przyjechałaś? - zapytał
- Poprosiłam kogoś, żeby mnie podwiózł.
- Kogo?
- Khala Drogo (...).

Czujesz, jakbyś uczestniczył w nieustannej gonitwie, jesteś zestresowany, towarzyszy ci nieustanna presja czasu. (...) No, śmiało - dodała. - Powiedz to, a opiszesz nie tylko siebie, ale każdą inną osobę w twoim wieku.

- Gdzieś Ty był, do cholery?
- Widzę, że czujesz się już..
- Czuję się, jakby spadło na mnie całe gówno świata - wysyczała. - A ty powinieneś tu być i przyjąć cały ten ładunek na klatę.
Oryński i Wito wymienili się zdziwionymi spojrzeniami.
- Nieźle - odezwał się przemytnik. - Miałeś rację.
- W czym miał rację? - rzuciła ostro Joanna.
- Mówił, że wyjątkowa z ciebie.. - zaczął handlarz, ale w porę się wycofał. - Jak to określiłeś?
- Wyjątkowo urokliwa dama.

Odprowadził ją wzrokiem, zastanawiając się, skąd taka kobieta w ogóle się wzięła. Z pewnością stanowiła rzadkość. I może nie powinien się dziwić, ci najlepsi często byli dość osobliwi.

- Nie słuchasz żadnego Willa Smitha - wyjaśnia - Po pierwsze, ten gość jest gwiazdą Hollywood, a nie muzykiem. Po drugie, jest czarny, a czarni robią imitacje muzyki zwaną rapem albo hip-hopem, nigdy nie wiem jaka jest różnica. Po czwarte, jeśli już musisz, to słuchaj jakiegoś Eminema czy innego Donatana.. albo nie, zapomnij o nich. Tutaj się słucha tylko i wyłącznie Iron Maiden.

Bo nawet jeśli zrobimy absolutnie wszystko. co w naszej mocy, niejednokrotnie towarzyszy nam poczucie, że mogliśmy zrobić więcej.

Jeszcze wczoraj wyobrażał sobie, jak będzie dumnie kroczyć jasnym korporacyjnym korytarzem, o ścianach w kolorze ecru. Teraz powłóczył nogami po tunelu wzdłuż i wszerz zasranym na beżowo.

By gadać z koniem, czasem musisz rżeć jak on.

- Rydwan ognia w ruch - dodała. - I prowadź tak, jakbyś go ukradł.
- Co?
- Tak się mówi, Zordon, kiedy chce się kogoś w zawoalowany sposób zachęcić do zapierdalania.
Oryński podrapał się w tył głowy.
- Tyle, że gdybym ukradł samochód, raczej jechałbym zgodnie z przepisami.
- Nie filozofuj, zapieprzaj.

Los może dać mi po dupie. Może nawet przywalić mi tak, że wyląduje na deskach. Ale niech się lepiej modli o to, żebym już nie wstała.

Gdyby samobójcy mieli wcześniej wypisane na czole, co zamierzają zrobić,rodziny nigdy nie pozwoliłyby, by targnęli się na swoje życie, prawda?