- Rydwan ognia w ruch - dodała. - I prowadź tak, jakbyś go ukradł.
- Co?
- Tak się mówi, Zordon, kiedy chce się kogoś w zawoalowany sposób zachęcić do zapierdalania.
Oryński podrapał się w tył głowy.
- Tyle, że gdybym ukradł samochód, raczej jechałbym zgodnie z przepisami.
- Nie filozofuj, zapieprzaj.
