Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty amerykańskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę amerykańskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Po upływie głupich 14 lat Armia zawiadamiała mnie, że ma te rzeczy, i pytała, czy chcę je odzyskać. Odpowiedziałem "Tak", po czym upłynęły kolejne 2 lata i oto skrzynka wylądowała u moich drzwi. Niektóre lodowce poruszają się z większą szybkością.

- Każdy robi coś małego i oto rezultat. - Westchnął ciężko.
- Wszystko się sumuje. Ludzie sobie z tego nie zdają sprawy.

Czasami Alton Darwin opowiadał mi o planecie, na której żył, zanim przywieźli go w stalowym boksie do Atheny. - Niech pan sobie wyobrazi, że żywnością były tam narkotyki - mówił. - A ja pracowałem w branży spożywczej. To, że ludzie na jednej planecie jedzą określone produkty, których łakną, bo potem czują się lepiej, nie znaczy jeszcze, że mieszkańcy innych planet nie mogą jeść czegoś innego. Jestem przekonany, że są takie planety, których mieszkańcy jedzą kamienie, bo po nich przez chwilę czują się cudownie. A po jakimś czasie znów muszą zjeść trochę kamieni.

Najważniejszą lekcją, jaką w kółko przerabiałem, ucząc najpierw w college'u, a później w więzieniu, była prawda o tym, że dla większości osób informacja jako taka nie ma żadnego znaczenia, chyba że służy rozrywce. Jeśli fakty nie są śmieszne czy poruszające ani nie pomogą zdobyć fortuny, to do diabła z faktami.

Ta krowa była cholernie dużym magazynem protein.

Większość pracowników zadowalała się mniej czy więcej bezmyślnym wykonywaniem poleceń, nie zastanawiając się, jak właściwie powstają cudeńka, które już w postaci opakowanej, opatrzonej etykietami i zaadresowanej trafiają na rampy załadunkowe. Przypomina mi to poległych żołnierzy amerykańskich, głównie nastolatków, zapakowanych, opatrzonych etykietami, zaadresowanych i czekających na rampach załadunkowych w Wietnamie. Kto wiedział czy choćby się interesował, w drodze jakich procesów powstawały te dziwne artefakty? Mało kto.

Odpalenie rakiety jest równie podniecające jak stosunek płciowy.

- No właśnie - podjął Bergeron. - Otóż ta różnica polega na tym, że my mamy nieszczęście wiedzieć, co się tak naprawdę dzieje. A to nie jest nic wesołego. Bo stąd się wzięła cała nowa klasa takich jak pan minoderyjnych, narcystycznych szarlatanów, którzy będąc na usługach bezwstydnych bogatych trucicieli środowiska, twierdzą, że stan atmosfery, wody i gleby, od których zależy życie na ziemi, może być tak samo przedmiotem dyskusji, jak to, ile aniołów zdoła zatańczyć na kosmatej powierzchni piłeczki tenisowej. (...) Epitafium Bergerona dla naszej planety, które według niego powinno zostać wyryte dużymi literami na ścianie Wielkiego Kanionu, tak by mogli je znaleźć pasażerowie latających spodków, powinno brzmieć: MOGLIŚMY JĄ OCALIĆ, ALE BYLIŚMY PIEKIELNIE SKĄPI. Tylko że nie użył słowa "piekielnie".

Tamtej nocy oświadczył przed zaśnięciem, że jest, kim jest, i nic na to nie poradzi, choćby tam nie wiem co, bo "taka już z niego molekuła".
- Muszę być taka właśnie molekułą, Rabo - powiedział - póki nie ułomni się o mnie Wielki Rozbijacz Atomów.

- Życie bywa czasem zabawne.
- A czasem nie - dodał Marvin Breed.

Na taki wielki lament jak mój udziela się łatwych odpowiedzi, będącym najohydniejszym komunałem: "Tak bywa na wojnie" oraz "Sami się o to prosili, bo do nich przemawia tylko siła" Kto się o to prosił? Do kogo przemawia tylko siła? Uwierzcie mi, niełatwo jest racjonalnie uzasadnić wypalenie winnic, w których rosną grona gniewu, kiedy zbiera się martwe dzieci do koszy albo pomaga mężczyźnie grzebać w gruzach, pod którymi szuka swojej żony.

Chciałem, żeby w tym wszystkim
Było choć trochę sensu,
Żeby człowiek mógł wyzbyć się lęku,
Żeby mógł myśleć o szczęściu.

Więc wymyśliłem łgarstwo,
I wszystko jest, jak trzeba,
I zmieniłem tę smutną wyspę
W istny przedsionek nieba.

Jedyną rzeczą, która skłaniała mnie do poruszania się przez tyle martwych i bezcelowych lat, była ciekawość.

Tak więc, zgodnie z zasadami walki o byt, wyćwiczyły się w roli maszyn potakujących, a nie maszyn myślących. Jedynym zadaniem ich umysłów było odkrywać, co myślą inni, i potem myśleć tak samo.

Prostytutki pracowały dla alfonsa. Był wspaniały i okrutny. Był ich bogiem. Pozbawił je wolnej woli, co im zupełnie nie przeszkadzało. I tak nie wiedziałyby, co z nią zrobić. Czuły się tak, jakby się oddały Jezusowi na przykład, żeby prowadzić życie pełne poświęcenia i ufności, tyle że oddały się alfonsowi, a nie Jezusowi.

Moja druga żona rozwiodła się ze mną na tej podstawie, że będąc optymistką, nie może żyć z takim pesymistą jak ja.

Prowadzi mały ośrodek wypoczynkowy dla Żydów w Polsce - powiedział Gobbeles. - Musimy go poprosić, żeby nam ich trochę zostawił.

Atmosfera Tytana przypomina atmosferę ziemskiej piekarni w wiosenny poranek.

Co to za niewdzięczne zajęcie mówić ludziom, jak bezlitosny jest wszechświat, w którym żyją.

Jak by przeżył człowiek w wieży
Mając tylko zegar i ciężką robotę?
Odpowiedź:
Odżywiałby się czasem
A popijał potem.