Na taki wielki lament jak mój udziela się łatwych odpowiedzi, będącym najohydniejszym komunałem: "Tak bywa na wojnie" oraz "Sami się o to prosili, bo do nich przemawia tylko siła" Kto się o to prosił? Do kogo przemawia tylko siła? Uwierzcie mi, niełatwo jest racjonalnie uzasadnić wypalenie winnic, w których rosną grona gniewu, kiedy zbiera się martwe dzieci do koszy albo pomaga mężczyźnie grzebać w gruzach, pod którymi szuka swojej żony.
