Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty duchownych (wszystkie religie)

Zobacz listę duchownych (wszystkie religie)

Duchowni (wszystkie religie) wg. narodowości

[Heraklit]
Pamiętaj, przegrasz życie jeśli będziesz ścigał jakieś cele, ponieważ życie nie ma celu. (…) Donikąd nie zmierza, po prostu raduje się z samego siebie.

To, co obecnie nazywasz miłością, jest skierowane do kogoś, ograniczone do jego osoby. A miłość nie jest czymś, co można ograniczać. Możesz ją trzymać w otwartych dłoniach, lecz nie w garści. Gdy zamkniesz dłonie, okaże się, że są one puste; gdy je otworzysz, cała egzystencja stanie do twojej dyspozycji.

Zaufanie nie oznacza, że wszystko będzie w porządku. Zaufanie oznacza, że wszystko już jest w porządku. Zaufanie nie zna przyszłości, zaufanie zna tylko teraźniejszość. Chwila, w której myślisz o przyszłości, już jest brakiem zaufania.

Ignoranci wydają się niezwykle szczęśliwi, ponieważ nie są świadomi celu, w jakim się tu znaleźli. Nie wiedzą, że mają zadanie do wykonania. Są niemal jak dzieci, które wciąż bawią się pluszowym misiem. Te pluszowe misie mogą przybierać różne kształty: dla jednego takim misiem będą pieniądze, dla drugiego - kobiety, a dla jeszcze innego - mężczyźni. Toteż cokolwiek robisz - z radością gromadzisz pieniądze, masz nową dziewczynę, dostałeś awans na wyższe stanowisko - odczuwasz pełnię szczęścia. Gdyby nie twoje upośledzenie, nie byłoby to możliwe." s. 24.

[...] jeżeli pozwolisz drugiej osobie, by głęboko cię poznawała, ta osoba również pozwoli ci na to samo. Tak właśnie rodzi się zaufanie. W momencie, gdy nie ma w tobie strachu, nie ma go także w drugiej osobie.

(...) pokochaj siebie, bo jeśli nie pokochasz siebie, nie pokocha Cię nikt inny. Nie możesz kochać kogoś, kto nienawidzi siebie.
Na tej nieszczęsnej ziemi prawie każdy nienawidzi i potępia siebie. Jak możesz pokochać kogoś takiego? Nie uwierzy ci. Nie potrafi kochać siebie, więc skąd ta odwaga u ciebie? Nie potrafi kochać siebie, jak ty możesz go kochać? Będzie podejrzewać jakąś grę, jakąś sztuczkę, pomyłkę. Będzie podejrzewać że w imię miłości próbujesz go oszukać. Będzie bardzo ostrożny, czujny, jego podejrzliwość zatruje twoje istnienie.
Jeśli kochasz kogoś, kto nienawidzi siebie, próbujesz zniszczyć jego opinię o nim samym. Nikt tak łatwo nie porzuca opinii o sobie, jest ona jego tożsamością. Będzie z tobą walczyć, będzie udowadniać że to on ma racje, a nie ty.
(...)
Tak samo jest z Tobą, Ty też nienawidzisz siebie. Nikomu nie pozwolisz, by Cię kochał. Gdy w pobliżu Ciebie pojawia się ktoś z energią miłości, wycofujesz się, chcesz uciec, boisz się. Doskonale wiesz, że nie zasługujesz na miłość, wiesz, że tylko na powierzchni wyglądasz tak dobrze i pięknie, a w głębi jesteś brzydki. Jeśli pozwolisz temu komuś pokochać się, wcześniej czy później, i raczej wcześniej niż później ten człowiek dowie się jaki jesteś naprawdę.

Możesz się dzielić z innymi tylko tym, co masz. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, będziesz dzielić się nieszczęściem. A kiedy dwie nieszczęśliwe osoby są ze sobą, to ich cierpienie nie podwaja się, lecz staje się kilkakrotnie większe. To samo dotyczy stanu błogości, to samo dotyczy bycia buntownikiem, to samo dotyczy wszystkiego.

Bóg, los, przeznaczenie - wszystko to należy do tej samej kategorii: zrzucania swojej odpowiedzialności na coś, co nie istnieje (...) Bóg, los, przeznaczenie - to fikcyjne słowa, brednie, nic więcej. Porzuć je całkowicie, ponieważ porzucenie ich uczyni z ciebie jednostkę w pełni odpowiedzialną za swoje działania. Dopóki nie weźmiesz odpowiedzialności za siebie, nigdy nie staniesz się silny, nigdy nie staniesz się niezależny, nigdy nie posmakujesz wolności. Możesz być wolny. Ale ceną jest przyjęcie pełnej odpowiedzialności.

Rodzimy się sami, żyjemy sami, umieramy sami. Samotność jest naszą naturą, ale nie jesteśmy tego świadomi. Z powodu braku tej świadomości pozostajemy obcy dla samych siebie. Zamiast postrzegać naszą samotność jako niezwykłe piękno i błogosławieństwo, jako ciszę i spokój, jako pogodzenie z egzystencją - interpretujemy ją błędnie jako osamotnienie.

Nienawiść paraliżuje życie; miłość je uwalnia. Nienawiść dezorientuje życie; miłość je harmonizuje. Nienawiść zaciemnia życie; miłość je oświeca.

Mam dość ludzi, którzy mówią, że ten ruch został zinfiltrowany przez komunistów. W tym ruchu wolnościowym jest tylu komunistów, ilu jest Eskimosów na Florydzie.

Istnieje coś takiego jak wolność z wyczerpania. Niektórzy ludzie są tak wyczerpani jarzmem ucisku, że się poddają. (...) Jest to rodzaj negatywnej wolności i rezygnacji, który często ogarnia życie uciśnionych.

Innym powodem, dla którego musimy kochać naszych wrogów, jest to, że nienawiść rani duszę i wypacza osobowość. Pamiętając, że nienawiść jest złą i niebezpieczną siłą, zbyt często myślimy o tym, co robi z osobą, której się nienawidzi. Jest to zrozumiałe, ponieważ nienawiść wyrządza swoim ofiarom nieodwracalne szkody. (...) Ale jest też druga strona, której nigdy nie wolno nam przeoczyć. Nienawiść jest tak samo szkodliwa dla osoby, która nienawidzi. Jak niekontrolowany rak, nienawiść wyniszcza osobowość i niszczy jej witalną jedność. Nienawiść niszczy poczucie wartości i obiektywizm człowieka. Powoduje, że opisuje piękno jako brzydkie, a brzydkie jako piękne i myli prawdę z fałszem, a fałsz z prawdą.

Uważam, że segregacja /rasowa/ jest całkowicie niechrześcijańska i przeciwna wszystkiemu, za czym opowiada się religia chrześcijańska.

Marzę, iż pewnego dnia ten naród powstanie, aby żyć wedle prawdziwego znaczenia swego credo: „uważamy za prawdę oczywistą, że wszyscy ludzie zostali stworzeni równymi”.
Marzę, że pewnego dnia na czerwonych wzgórzach Georgii synowie dawnych niewolników i synowie dawnych właścicieli niewolników będą mogli zasiąść razem przy braterskim stole. (…)
Marzę, iż pewnego dnia moich czworo dzieci będzie żyło wśród narodu, w którym ludzi nie osądza się na podstawie koloru ich skóry, ale na podstawie tego, jacy są.

Bunt jest językiem niewysłuchanych.

Źródło: All Labor Has Dignity, red. Michael K. Honey, Beacon Press, Boston 1963 r., s. 159.
strona cytatu

Muszę przyznać, że w ciągu ostatnich paru lat doznałem głębokiego rozczarowania umiarkowanymi Białymi. Jestem blisko dojścia do przykrego wniosku, że największą przeszkodą w walce Czarnych o swoją wolność nie jest członek Ku Klux Klanu, czy Rady Białych Obywateli, ale umiarkowany Biały, którego bardziej obchodzi „porządek” niż sprawiedliwość; który woli negatywny pokój, definiowany przez nieobecność napięcia, od pozytywnego pokoju, definiowanego przez obecność sprawiedliwość; który ciągle mówi „Zgadzam się z celem, do którego dążysz, ale nie mogę zgodzić się z twoimi metodami akcji bezpośredniej”; któremu w swojej protekcjonalności wydaje się, że może ustalać, kiedy będzie odpowiedni czas na wolność innego człowieka; który żyje złudzeniami czasu i nieustannie radzi Czarnym, by poczekali na „lepszy moment”. Powierzchowne zrozumienie ze strony osób o dobrej woli jest bardziej frustrujące niż absolutne niezrozumienie ze strony osób o złej woli. Obojętna akceptacja oburza znacznie mocniej niż wyrażone wprost odrzucenie.

Nasze życie zaczyna się kończyć w dniu, w którym zaczynamy przemilczać ważne tematy.

Nauczyliśmy się fruwać niczym ptaki na niebie, pływać jak ryby w morzach, ale nie nauczyliśmy się tej prostej sztuki, by żyć ze sobą jak bracia.

Znamy upokorzenia, znamy obraźliwy język, zepchnięto nas w otchłań opresji. I zdecydowaliśmy się podnieść, czyniąc protest naszą jedyną bronią. To, że mamy prawo do protestu, przysparza Ameryce ogromnej chwały.
Nawet jeśli codziennie jesteśmy zatrzymywani, wykorzystywani, deptani, to nigdy nie pozwólmy nikomu sprawić, że upadniemy tak nisko, by zacząć go nienawidzić. Musimy użyć oręża miłości. Musimy współczuć tym, którzy nas nienawidzą, i być dla nich wyrozumiali. Musimy uświadomić sobie, że wielu z nich nauczono, by nas nienawidzili, i że ludzie ci nie są w pełni odpowiedzialni za swoją nienawiść. Lecz w naszym życiu stoimy u progu dnia, jesteśmy zawsze tuż przed świtem.