Myślę, że czwarta rewolucja przemysłowa stworzy świat, w którym będziemy mieć mniejsze zapotrzebowanie na siłę roboczą, a produkcję będzie można w dużym stopniu zrobotyzować. Pytanie, na które musimy odpowiedzieć, brzmi: Jaki jest cel życia? Do tej pory cel naszego życia określaliśmy jako produkcję i konsumpcję. Być może teraz przejdziemy od tej narracji do dzielenia się i troski. Widać już pierwsze oznaki. Kiedy rozmawiam z młodymi ludźmi, to nie marzą już o posiadaniu dużej willi. Są znacznie mniej uzależnieni od konsumpcji. To właśnie ta generacja zmusi firmy do pójścia w ich ślady.
Rewolucje nie lubią wariatów, bo same są śmiertelnie poważne.
Jeśli chcesz zaczynać rewolucję, to lepiej zacznij ją w swoim własnym domu i sposobie myślenia.
Biada rewolucji, którą patriotyzm i talent na schyłku, nie we wschodzie swoim kierują!
Panów bankructwo, uboższych niewola rewolucjonizowały.
Jakąż kolosalną pracę wykonała już rewolucja: rozlała się wszędzie, obudziła umysły i dusze, tchnęła w nie nadzieję i tęsknotę i cel im pokazała. Tego żadna siła nie wyrwie. I jeżeli dziś my, widząc, jak zło okrutnie się rozpanoszyło, z jakim cynizmem ludzie zabijają ludzi dla marnej zdobyczy, wpadamy w rozpacz nieraz – to popełniamy błąd straszny, nie widzimy dalej swego nosa, nie czujemy tego procesu zmartwychpowstania ludów.
Jeśli rewolucja jest dobra dla ludu, jestem za rewolucją.
Przychodzą takie momenty, kiedy najmniejsze zdarzenie, ot, drobiazg zupełny, głupstwo byle jakie, wywoła rewolucję i rozpęta wojnę.
Rewolucja jest z pewnością najbardziej autorytarną rzeczą, jaka jest możliwa. Rewolucja to akt, w którym jedna część ludności narzuca swoją wolę drugiej części za pomocą karabinów, bagnetów i armat, czyli skrajnie autorytarnych środków.
Za życia wielkich rewolucjonistów klasy uciskające nieustannie ich prześladowały, przyjmowały ich teorie z najdzikszą złośliwością, najbardziej zaciekłą nienawiścią i najbardziej pozbawionymi skrupułów kampaniami kłamstw i oszczerstw. Po ich śmierci podejmuje się próby przekształcenia ich w nieszkodliwe ikony, niejako kanonizacji i uświęcenia w pewnym stopniu ich imion dla „pocieszenia” uciskanych klas i w celu oszukania tych ostatnich, a jednocześnie ograbiając rewolucyjną teorię z jej istoty, stępiając jej rewolucyjne ostrze i wulgaryzując.
Rewolucja nie polega na rządzeniu nową klasą, rządzeniu przy pomocy starej machiny państwowej, ale na rozbijaniu te machiny przez tę klasę i rządzeniu przy pomocy nowej machiny.
W rewolucji rzecz wcale nie idzie o Rosję – pluję na Rosję. Rosja jest tylko stadium w drodze do rewolucji światowej, do światowej władzy.
Partia jedynie wtedy zasługuje na miano rewolucyjnej, jeśli faktycznie kieruje ruchem rewolucyjnej klasy.
Albo wesz zwycięży rewolucję, albo rewolucja zwycięży wesz.
Nie ma i nie może być rewolucji bez kontrrewolucji.
Rewolucja to nie przechadzka po Newskim Prospekcie.
Rewolucja bez plutonów egzekucyjnych jest pozbawiona sensu.
Rewolucja burżuazyjna – to taka rewolucja, która nie wychodzi poza ramy burżuazyjnego, czyli kapitalistycznego ustroju społeczno-ekonomicznego. Rewolucja burżuazyjna wyraża potrzeby rozwoju kapitalizmu, nie tylko nie burząc jego podstaw, lecz przeciwnie, rozszerzając je i pogłębiając.
Problemem jest to, że ludzie wierzą, że rewolucja jest niemożliwa. Jest niemożliwa dlatego, że w to wierzą.
Ziarnem rewolucji są represje.