Za życia wielkich rewolucjonistów klasy uciskające nieustannie ich prześladowały, przyjmowały ich teorie z najdzikszą złośliwością, najbardziej zaciekłą nienawiścią i najbardziej pozbawionymi skrupułów kampaniami kłamstw i oszczerstw. Po ich śmierci podejmuje się próby przekształcenia ich w nieszkodliwe ikony, niejako kanonizacji i uświęcenia w pewnym stopniu ich imion dla „pocieszenia” uciskanych klas i w celu oszukania tych ostatnich, a jednocześnie ograbiając rewolucyjną teorię z jej istoty, stępiając jej rewolucyjne ostrze i wulgaryzując.
Przyzwyczaiłem się do życia pod Stryjem, to potrafię żyć i pod Ojcem.