Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Czechów

Zobacz listę Czechów

Czesi wg. profesji

Okazało się, że ten reżim był bardziej przegniły, niż myśleliśmy. Miał wszystkie instrumenty władzy, policję, wojsko, środki masowego przekazu, władzę gospodarczą. Wszystko było państwowe – nie tak jak w Polsce, gdzie były oazy własności prywatnej. A jednocześnie ten reżim nie potrafił sobie z tym poradzić. Nie mieli takiej siły, by wtedy nas spacyfikować.

Zawsze byłem zwolennikiem socjalizmu, rozumianego jako uspołecznienie środków produkcji… Klucz do tego przekonania, tak jak ono stopniowo we mnie narastało, upatruję we wczesnym dzieciństwie, w tym wstydzie z powodu wszystkich przywilejów, jakimi się wtedy cieszyłem. Sam pan widzi, że nie ma w tym nic oryginalnego. Najradykalniejsi socjaliści często pochodzili właśnie z takich rodzin.

Tolerancja wobec zła nigdy dotąd nie zmusiła go do wycofania się i nie uczłowieczyła go, natomiast zawsze ułatwiała mu działanie.

Zamilkłem jako autor, ale nie znaczy to, że nie pisałem. Nigdy w życiu nie pisałem tyle, ile w czasie mojej prezydentury. Nie potrafiłbym przeczytać przemówienia, które napisał ktoś inny. Więc w każdy weekend pisałem przemówienia albo projekty oświadczeń, rozporządzeń, poleceń… Wiem, że to nietypowe, aby dramaturg wyskoczył na 13 lat do funkcji prezydenta, a potem wrócił do pisania. Dzisiaj wiem także, że nie jest to łatwe.

Tak się składa, że im więcej się mówi o szczęściu abstrakcyjnego człowieka (...) tym bardziej zdaje się cierpieć człowiek rzeczywisty.

W miarę, jak wzrasta (…) liczba tych, którzy przedwcześnie i nagle rozstają się z życiem, rośnie znaczenie wiedzy, tłumaczącej sens biologicznego życia i śmierci. W dzisiejszej, globalnej cywilizacji, chrześcijańska spowiedź i rozgrzeszenie tracą swój uniwersalny wymiar. Cieszmy się więc, że nasze czasy podsuwają nam tak wiele nowych poglądów i punktów widzenia na podstawowe kwestie naszej egzystencji.

W imię prawdziwej przyjaźni z Rosją należy z nią rozmawiać jak równy z równym (…). Szacunek do Rosji nie powinien nam pozwalać na to, aby traktować ją jak upośledzonego, chorego czy jak dziecko, które wymaga specjalnej troski i którego kaprysy, choćby nie wiem jak niebezpieczne, należy rozumieć i tolerować.

Tragedią współczesnego człowieka jest nie to, że wie on coraz więcej o sensie swego życia, lecz że coraz mniej zajmuje się tym pytaniem.

Nie wystarczy patrzeć w górę schodów, trzeba jeszcze po nich wejść.

To należy do rosyjskiego rytuału.

O niezadowoleniu Rosji z amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Źródło: „Forum”, 26 marca 2007 r.
strona cytatu

Teraz lub nawet za dziesięć lat powinno paść zdanie, że kończymy z rozszerzaniem NATO. Inaczej przekształci się ono w nową nieograniczoną instytucję… nową OBWE lub nową ONZ.

Prawda i miłość muszą zwyciężyć nad kłamstwem i nienawiścią.

Polityka nie jest sztuką tego, co możliwe, lecz tego, co niemożliwe.

Odnoszę takie wrażenie, że (w Polsce) jak najwcześniej powinny się odbyć wolne wybory. Uważam, że byłoby w interesie wszystkich obywateli Polski, gdyby na te wybory zostali zaproszeni międzynarodowi obserwatorzy.

Na zewnątrz wysyłamy taki komunikat: niech prądy świata nas omijają i pozwolą spokojnie siedzieć we własnym ogródku.

Wszyscy przecież znamy to, co nazywa się wyrzutami sumienia. To przedziwne, męczące uczucie, że zdradziliśmy coś w sobie czy nad sobą, że zanurzyliśmy się w jakimś bagnie czy w lepkiej mazi; to poczucie, że zrobiliśmy coś, za co musimy się nieustannie tłumaczyć komuś w nas, wokół nas czy nad nami, połączone ze świadomością, że im dłużej to robimy, tym mniej jesteśmy przekonani o słuszności naszej sprawy. Jest to stan głębokiej depresji, kontaktu z tym, co niektórzy filozofowie nazywają nicością.

Istnieją dwa powody, dla których możemy wypaść z pierwszej grupy kandydatów do Unii Europejskiej. Pierwszym jest czeska obojętność i brak przygotowania, drugim – strach samej unii przed nowymi członkami.

Długo uważałem się za socjalistę… Były po prostu takie czasy, kiedy za socjalistę podawał się każdy, kto był po stronie uciskanych i poniżanych, wcale więc nie po stronie panów, kto był przeciwnikiem niezasłużonych korzyści, odziedziczonych przywilejów, wykorzystywania bezsilnych, niesprawiedliwości społecznych i niemoralnych barier poniżających człowieka skazanego na rolę służebną. Takim „uczuciowym” i „moralnym” socjalistą byłem więc i ja – i jestem nim do dzisiaj.

Krótko mówiąc, każdy z nas ma możliwość zrozumienia, że również on - choćby nic absolutnie nie znaczył i był całkiem bezsilny - może zmienić świat.

Człowiek zmuszony jest żyć w kłamstwie, ale może być do tego zmuszony jedynie dlatego, że zdolny jest tak żyć. Nie tylko więc system wyobcowuje człowieka, ale wyobcowany człowiek wspiera zarazem ten system jako swój mimowolny projekt. Jako upadły obraz swego własnego upadku. Jako dokument tego, że sam zawiódł.