(...) kiedy kochanek dotykał jej nagiego ciała, zawsze się wstydziła; wzajemne przybliżanie się do siebie było zawsze pokonywaniem obcości i chwila zbliżenia była upojna własnie dlatego, że była tylko chwilą. Wstyd nigdy nie wygasł, czynił miłość podniecającą, ale równocześnie pilnował ciała, by nie oddało się bez reszty.
Honor jest tylko głodem Twojej zarozumiałości, Lermontowie. Honor jest iluzją zwierciadeł, honor jest tylko teatrem dla tej mało ważnej publiczności, której jutro tu już nie będzie!
Mówiłem sobie, że Łucja, choćbym nie wiem jak bardzo ją kochał i choćby była nie wiem jak jedyna, jest nierozdzielna od sytuacji, w jakiej spotkaliśmy się i zakochali w sobie. Wydawało mi się, że jest jakiś błąd w rozumowaniu, jeśli człowiek abstrahuje ukochaną istotę ze wszystkich okoliczności, w których ją poznał i w których ona żyje, jeśli z zapamiętałą wewnętrzną koncentracją usiłuje ją oczyścić ze wszystkiego, co nie jest nią samą, a więc również i z historii, którą wspólnie przeżyli i która tworzy ramy ich miłości.
Właśnie takie detale: źle dobrany strój, drobna wada uzębienia, czarująca przeciętność duszy, czynią kobietę prawdziwą i żywą. Kobiety z plakatów czy z rewii mody, do których wszystkie starają się dziś upodobnić, nie są pociągające, ponieważ są nierzeczywiste, ponieważ są tylko sumą abstrakcyjnych reguł. Zrodziła je maszyna cybernetyczna, a nie ludzkie ciała!
Bycie śmiertelnym jest najbardziej podstawowym doświadczeniem ludzkim, a przecież człowiek nigdy nie umiał przyjąć, zrozumieć i odpowiednio się zachować. Człowiek nie umie być śmiertelny. A gdy umiera, nie umie nawet być martwy.
Głębia wód oznacza to samo, co głębia w człowieku; woda jest śmiertelnym żywiołem dla tych, którzy zagubili się sami w sobie, w swojej miłości, w swoim uczuciu, w swoim szaleństwie, w swoich zwierciadłach i wirach...
Nie trudno kochać kogoś efektownego, doskonałego, dobrze ubranego; taka miłość‚jest tylko nic nie znaczącym odruchem, który wywołuje w nas automatycznie przypadkowość piękna; jednakże wielka miłość pragnie stworzyć kochaną istotę właśnie z niedoskonałego stworzenia, które zresztą jest stworzeniem tym bardziej ludzkim, im mniej doskonałym.
Okrywa go poczucie spokoju (...); nie musi się niczym zajmować, to miłość zajmuje się nim, miłość, której pragnął i nigdy nie przeżył: miłość - odpoczynek; miłość - zapomnienie; miłość - dezercja; miłość - beztroska; miłość - nieistotność.
(...) to, co jest w snach najpiękniejsze, to niewiarygodne spotkanie ludzi i rzeczy, które w normalnym życiu nigdy by się nie spotkały.
Nie ma na świecie człowieka, który nie potrafiłby stosunkowo lekką ręką posłać swego bliźniego na śmierć. Ja przynajmniej takiego nie spotkałem. Jeśli kiedyś ludzie pod tym względem się zmienią, to stracą najistotniejszą cechę swojego człowieczeństwa. Wtedy nie będą juz ludźmi, tylko jakimś innym gatunkiem stworzeń.
(...) człowiek to coś więcej niż tylko ciało, które niszczeje, najważniejsze jest przecież dzieło naszego życia, to, co człowiek pozostawia po sobie innym.
Czym jest piękno lub brzydota wobec miłości? Czym jest brzydka twarz wobec uczucia, w którego wielkości odzwierciedla się sam absolut?
I zapamiętaj sobie, że malarz jest na świecie nie po to, aby coś odrysowywać, lecz żeby stworzyć na papierze świat swoich kresek.
Czyż ja sam potrafię kiedyś tak łatwo pożegnać się z owymi gestami, które oznaczają dla mnie młodość? I czy pozostanie mi co innego niż naśladować je przynajmniej i starać się znaleźć dla tej nierozsądnej czynności w swoim rozsądnym życiu bezpieczny azyl? Co z tego, że to wszystko jest pustą grą? Co z tego, że o tym wiem? Czy zaniecham tej gry dlatego tylko, że do niczego nie prowadzi?...
Duch powieści jest duchem złożoności. Każda powieść mówi czytelnikowi. Tak brzmi wieczna prawda powieści, lecz cichnie ona w tumulcie łatwych i prędkich odpowiedzi [mass mediów], poprzedzających i unicestwiających pytanie. Dla ducha naszych czasów rację mieć musi albo Anna, albo Karenin, a stara mądrość Cervantesa, który opowiada nam o trudnościach wiedzy i nieuchwytności prawdy, wydaje się kłopotliwa i bezużyteczna.
Prawdziwej religijności niepotrzebna jest przyjaźń władzy świeckiej. Wrogość władzy świeckiej umacnia tylko wiarę.
Że twórczość jest czymś więcej niż władza, a sztuka czymś więcej niż polityka. Że nieśmiertelne są dzieła, a nie wojny i książęce bale.