Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Brytyjczyków

Zobacz listę Brytyjczyków

Brytyjczycy wg. profesji

- Nazywaj go Voldemortem, Harry. Zawsze nazywaj rzeczy po imieniu. Strach przed imieniem wzmaga strach przed samą rzeczą.

- Ministerstwo podeśle nam parę samochodów (...) - Dlaczego? - zdziwił się Percy. - Bo ty jesteś wśród nas, Percy - powiedział z powagą George. - Samochody będą miały proporczyki z literami PN... - To skrót od "Prefekt Nadęty" - wtrącił szybko Fred.

Ale przynajmniej żaden członek drużyny Gryfonów nie musiał się do niej wkupywać – każdy po prostu miał talent.

Na wychudłej twarzy Syriusza po raz pierwszy pojawił się prawdziwy uśmiech. Przemiana była uderzająca: jakby spoza maski wynędzniałego włóczęgi wyjrzała nagle osoba o dziesięć lat młodsza. Przez chwilę można było rozpoznać w nim człowieka, który śmiał się na weselu rodziców Harry'ego.

- A niech to!(...)- Nadziałeś się na własny miecz, Gilderoy? - Miecz? - zdziwił się Lockhart. - Nie mam żadnego miecza. Ale ten chłopiec ma. - Wskazał na Harr'ego. - Może ci pożyczyć.

Tacy młodzi - powiedział w końcu - a z tak wieloma toczą bój.

Słyszenie głosów, których nikt inny nie słyszy, nie jest dobrą oznaką, nawet w świecie czarodziejów.

Wiesz, co najbardziej kochałem w Twojej matce? Zawsze pomagała odnaleźć mi światło w ciemności. Dzięki niej świat, a przynajmniej mój świat, był mniej mroczny".

- Pan chyba ŻARTUJE! - krzyknął Fred Weasley.(...) - Ja wcale nie żartuję, panie Weasley - powiedział - choć teraz, jak już pan o tym wspomniał, przypomniał mi się znakomity dowcip, który usłyszałem tego lata, o trollu, wiedźmie i krasnoludku, którzy wchodzą do baru i...(...)- Ee...ale może nie czas, żeby... - zmieszał się Dumbledore.

-Nie wierzę! Nie wierzę! Och, Ron, to cudownie! Prefekt! Jak każdy w tej rodzinie!
-A ja i Fred to co, jesteśmy tylko sąsiadami ?

Odwrócony plecami do drzwi stał tam Draco Malfoy, zaciskając dłonie na umywalce i pochylając nad nią nisko głowę. -Przestań - jęknęła Jęcząca Marta z jednej z kabin. -Przestań...powiedz mi, co cię dręczy...mogę ci pomóc... -Nikt nie może mi pomóc - odrzekł Malfoy, dygocząc na całym ciele. -Nie mogę tego zrobić...nie mogę...to nie działa...a jeśli szybko tego nie zrobię...on powiedział, że mnie zabije...I Harry zdał sobie sprawę - a wstrząsnęło to nim tak, że osłupiał - że Malfoy płacze, naprawdę płacze, łzy spływały po jego bladej twarzy i skapywały do brudnej umywalki.

- Na tym stanowisku ciąży jakaś klątwa. Nikomu nie udało się wytrzymać na nim więcej niż rok...Quirrell nawet postradał życie. Jeśli o mnie chodzi, to będę trzymał kciuki by doszło do jeszcze jednej śmierci.

-Zgodziłeś się tylko dlatego, żeby wrócić do jej łask.
-W miłości i na wojnie wszystko jest dozwolone, a tutaj mamy do czynienia po trochu z jednym i drugim.

Niewinni zawsze są pierwszymi ofiarami.

Czuł się tak, jakby między jego ciałem i świadomością zerwało się połączenie. Jego członki działały bez świadomych instrukcji, jakby był pasażerem, a nie kierowcą ciała, które miała opuścić.

Zgredek: Jakie to piękne miejsce na spotkanie z przyjacielem. Zgredek jest szczęśliwy, że może tu być z przyjacielem, z Harrym Potterem

Widzisz, Harry, kiedy się dorasta w jednym domu z George'em i Fredem to szybko dochodzi się do wniosku, że wszystko jest możliwe, jeżeli tylko nie brak ci tupetu...

Tak trudno nam oprzeć się pokusie zrobienia wrażenia na innych, kiedy jesteśmy razem.

HERMIONA
A Snape? Co robi Snape w tym innym świecie?

SNAPE
Zapewne jestem martwy. (Patrzy na Scorpiusa, któremu rzednie mina. Snape uśmiecha się blado) Mój widok trochę za bardzo cię zaskoczył. (..) Kto?

SCORPIUS
Voldemort.

SNAPE
Jakie to irytujące. (Zapada cisza. Snape się zastanawia) Cóż, śmierć z ręki Czarnego Pana chyba nie przynosi ujmy.

HERMIONA
Tak mi przykro, Severusie.
(Snape (...) ruchem głowy wskazuje na Rona)

SNAPE
Przynajmniej on nie jest moim mężem.

Ludzie nie dzielą się na dobrych i śmierciożerców