Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Brytyjczyków

Zobacz listę Brytyjczyków

Brytyjczycy wg. profesji

- Musimy zaproponować mu coś innego, coś równie drogocennego.
- Wspaniale. Zaraz pójdę i wezmę z naszej kolekcji jakiś inny starożytny miecz wykuty przez goblinów, a ty możesz go zawinąć w kolorowy papier.

Jak cudownie można przysłonić problem emocjonalny udając, że dąży się do perfekcji.

- Lily? Severusie, po tych wszystkich latach?
- Zawsze.

- Więc dlaczego na wewnętrznej stronie okładki jest nazwisko "Roonil Wazlib"?
W Harrym zamarło serce.
- To moja ksywka.
- Twoja ksywka - powtórzył Snape.
- No tak...tak mnie nazywają moi przyjaciele.
- Wiem, co to jest ksywka - wycedził Snape.

- Teraz odprowadzą cię do ministerstwa, tam zostaniesz formalnie oskarżony i wysłany do Azkabanu, gdzie będziesz czekał na proces! - Ach...tak - powiedział łagodnie Dumbledore. - Tak, myślę, że możemy natrafić na małą przeszkodę. - przeszkodę? - powtórzył Knot głosem wciąż drgającym radością. - Nie widzę żadnych przeszkód, Dumbledore. - No cóż, ale ja niestety widzę - powiedział Dumbledore takim tonem, jakby się usprawiedliwiał.(...) - Cóż...wydaje mi się, że ulegasz pewnemu złudzeniu, Korneliuszu. Wydaje ci się, że ja...zaraz, jak to się mówi?...aha, że "oddam się dobrowolnie w ręce władz". Obawiam się, że wcale nie oddam się dobrowolnie w niczyje ręce, Korneliuszu. Nie mam najmniejszego zamiaru dać się wysłać do Azkabanu. Oczywiście mógłbym z niego uciec, ale to zbyteczna strata czasu, a szczerze mówiąc, mam mnóstwo spraw na głowie.

Pokłoń się śmierci Harry. To będzie szybkie...może nawet bezbolesne...nie wiem...nigdy nie umierałem.

- (...) Tak więc, Granger, odejmuję Gryffindorowi pięć punktów za chamskie wyrażanie się o naszej nowej pani dyrektor...Macmillar, też pięć, bo mi się sprzeciwiasz...Potter, pięć, bo cię nie lubię...Weasley, koszula ci wyłazi, za to też pięć punktów...Och, zapomniałem, ty, Granger, jesteś szlamą, więc za to dziesięć...Zachowujcie się jak należy, Aportter...i ty, Królu Wieprzleju...- wycedził Malfoy

Ale kto mógłby żyć z wiedzą o tym, które dokładnie gwiazdy już umarły - pomyślała, patrząc na nocne niebo i mrugając. - Czy ktokolwiek zniósłby myśl, że wszystkie są już martwe?

(...) myśli mogą pozostawić głębsze ślady niż cokolwiek innego.

Rzecz w tym, jaki nie jesteś, a nie w tym, jaki jesteś.

- No przecież wylatujemy ze szkoły, prawda?
- Nie dzisiaj, panie Weasley - powiedział Dumbledore. (..)
Snape wyglądał, jakby właśnie odwołano Boże Narodzenie.

- I co...nikt z was nie potrafi otworzyć swojej książki? - zapytał Hagrid, wyraźnie zbity z tropu. Wszyscy pokręcili głowami. - Musicie je pogłaskać - powiedział Hagrid, jakby to była najzwyklejsza rzecz pod słońcem.

ee..panie Black...Syriuszu... - odezwała się nieśmiało Hermiona. Black aż podskoczył, słysząc te słowa, i spojrzał na Hermionę tak, jakby już dawno zapomniał, że można się do niego zwracać w tak uprzejmy sposób.

Szczęście można znaleźć nawet w najciemniejszych czasach, trzeba tylko pamiętać, aby zapalić światło.

- Za bardzo mi na tobie zależało. Bardziej mi zależało na twoim szczęściu niż na tym, byś poznał prawdę, bardziej na twoim spokoju niż na moim planie, bardziej na twoim życiu niż na życiu innych osób, które mogłyby je stracić, gdyby cały plan zawiódł.(...) Co mnie mogło wówczas obchodzić, że w jakiejś mglistej przyszłości zginie nieokreślona liczba bezimiennych, pozbawionych twarzy ludzi i stworzeń, skoro ty byłeś żywy i szczęśliwy tu i teraz?

- Albusie, on powinien natychmiast...Spójrz na niego...już dość przeszedł tej nocy...
- Zostanie tu, Minerwo, bo musi wszystko zrozumieć - uciął Dumbledore. - Zrozumienie to pierwszy krok do pogodzenia się z tym wszystkim, a bez tego nie odzyska sił. Musi się dowiedzieć, kto i dlaczego poddał go tej ciężkiej próbie, którą właśnie przeszedł.

Wszystko wskazywało na to, że będzie dla Teddy’ego Lupina takim samym lekkomyślnym ojcem chrzestnym, jakim dla niego był Syriusz Black.

- Co robiłeś pod naszym oknem, chłopcze?
- Słuchałem wiadomości.
- Słuchał wiadomości! Znowu?
- No...codziennie są inne.

Tak, Harry, jesteś prawdziwym panem śmierci, ponieważ prawdziwy jej pan nigdy przed nią nie ucieka. Godzi się z tym, że musi umrzeć, i wie, że w życiu są o wiele gorsze rzeczy od umierania.

DRACO

Flipendo!

(HARRY, wirując, frunie przez pomieszczenie, a DRACO wybucha śmiechem)

Dalej, staruszku.

HARRY

Jesteśmy w tym samym wieku, Draco.

DRACO

Ale ja się lepiej trzymam.