Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

- Zakochałem się - wyznał.
Nic nie powiedziałem. Skręciłem papierosa.
- Wierzysz w miłość? - spytał.
- Muszę. Raz mi się zdarzyła.
- Gdzie ona jest?
- Nie ma jej. Nie żyje.
- Nie żyje? Jak to się stało?
- Picie.
Moja też pije. Martwię się o nią. Jest wiecznie zaprawiona. Nie potrafi przestać.
- Nikt nie potrafi.
(...) Stary, naprawdę ją kocham!
- Do diabła, Marty, pewnie chodzi tylko o seks.
- Nie, kocham ją. Hank, ja naprawdę to czuję.
- Zdarza się.
(...)
- Na razie pijesz równo. Jeśli ją tak kochasz, rzuć to w cholerę. Od razu.
- Na Boga - zrobię to! Wyleję wino do zlewu!
- Nie bądź taki melodramatyczny. Zostaw mi kieliszek.

Charles Bukowski: - Zakochałem się - wyznał.
Nic nie powiedziałem....
Udostępnij obrazek cytatu, kopiując kod HTML:

<a href="https://cytatybaza.pl/cytat/zakochalem-sie-wyznal-nic-nie-powiedzialem-skrecilem-papierosa.html"><img src="https://cytatybaza.pl/cytat/obrazek/zakochalem-sie-wyznal-nic-nie-powiedzialem-skrecilem-papierosa.webp" alt="cytat" width="600" style="max-width:100%;max-height:840px;"></a>

Nieco podobne cytaty

Powiedziałem wtedy – a jest to w protokołach – że jeśli nie dopuszczą do powstania autentycznych organizacji robotniczych zdolnych wyrażać i kontrolować rzeczywistość, dojdzie w niedługim czasie do większych jeszcze dramatów. I prawdą jest też, że z tego starcia nie wyszedłem zupełnie czysty. Postawili warunek: podpis. I wtedy podpisałem.

Polityk też ma prawo do obrony godności. Pierwszą serię obelg wytrzymałem, dopiero przy drugiej powiedziałem twardo, ale jak na praską ulicę łagodnie, żeby sobie poszedł.

Dwie koleżanki posłanki (Izabela Jaruga-Nowacka, Jolanta Szymanek-Deresz), marszałek Szmajdziński. Wczoraj składałem mu życzenia z okazji 58 rocznicy. Pytał mnie jak to jest, kiedy przekracza się sześćdziesiątkę. Powiedziałem mu, że niedługo się przekona. (...) Znaliśmy się od wielu wielu lat. Zawsze w moim życiu był obecny, życiu politycznym. Trudno mi się oswoić, że jego już nie ma. Cały czas mam wrażenie, że go usłyszę, albo do niego zadzwonię. Zresztą jak się dowiedziałem, że ten samolot się rozbił i że on był na pokładzie, to wziąłem telefon i zadzwoniłem do niego z nadzieją, że to nieprawda. Ale niestety jego komórka milczała.(...) Pamiętajmy, że ludzi nie można zastąpić. Już nie będzie drugiego Lecha Kaczyńskiego, nie będzie Jerzego Szmajdzińskiego.

Najpierw Lecha. Brał udział w negocjacjach w Magdalence, które poprzedziły Okrągły Stół. Zabierał głos rzadko, ale konkretnie. Mówił prawniczym i wypranym z emocji językiem. Już w trakcie obrad Okrągłego Stołu obecny prezydent przedstawił mi brata. Muszę powiedzieć, że zaimponował mi bystrym umysłem. Wyskoczył do mnie z żartobliwymi pretensjami: „Panie generale, pan internował brata, a mnie nie. Teraz brat chodzi z nożyczkami i obcina kupony, robi wielką politykę, a ja nie mam czym się pochwalić”. Powiedziałem, że nic straconego, bo jestem szefem MSW, kodeks karny obowiązuje, mogę to nadrobić. Spodobał mi się jako człowiek, który w trudnej sytuacji potrafi zachować się dowcipnie.

Wiarę wynosi się z domu. Przykład matki mocno na mnie oddziaływał. Uczyła mnie odmawiania pacierza rano i wieczorem, chodzenia w każdą niedzielę na Mszę Świętą. Kiedyś nie poszedłem w niedzielę do kościoła, a mamie powiedziałem, że byłem. Kiedy się dowiedziała, że skłamałem, dostałem lanie. Wtedy się dowiedziałem, że nie można tak postępować. Kiedy byłem chłopcem, służyłem też do Mszy Świętej jako ministrant. Jeżeli nie będzie Boga w sercu, to będzie bieda, bo człowiek się pogubi.

Zmusiłem Alana do grania na perkusji. Powiedziałem: Chcę żywych bębnów. Fletcher pomyślał, że zwariowałem i oznajmił: Dave oszalał, chce bębny; następnym razem będzie chciał chórki. I faktycznie chciałem.

Dave Gahan w wywiadzie dla NME o wprowadzeniu perkusji i chóru gospel przy nagrywaniu płyty „Songs of Faith and Devontion” (1993 rok).
strona cytatu

Pogotowie przywoziło pacjenta, który umierał, ale chirurdzy – dzięki szybkim decyzjom i niesamowitym umiejętnościom – dawali mu szansę na dalsze życie. To było naprawdę oszałamiające. Wtedy zakochałem się w chirurgii.

Już wcześniej powiedziałem w jakimś wywiadzie, że nie rozumiem nietolerancji wobec osób homoseksualnych, że mam kolegów i koleżanki homo i hetero, tak jak i osoby czarnoskóre, Żydów i kogo tam pan jeszcze chce. Zupełnie mnie nie interesuje czyjś kolor skóry, religia czy orientacja seksualna. Liczy się tylko człowiek.

Kiedyś zadzwoniłem do swoich dziadków, dziadek powiedział: "Widzieliśmy twój film". "Który?" powiedziałem, a on krzyknął: "Betty, jaka była nazwa tego filmu który mi się nie podobał?". To był klasyk, jeżeli coś takiego nie utrzyma cię twardo na ziemi, to byłoby w stanie?

Z tego strachu, bo mijaliśmy Niemców, odkręciłem zawleczkę granatu – sidolówki, którą miałem na piersiach, a pod pachą miałem w paczce resztę granatów i powiedziałem: „No, jeżeli patrol mnie zatrzyma: Ausweis, wtedy pociągnę zawleczkę i niech się rozwala to wszystko razem z tymi Niemcami i ze mną”. Strach był wielki, dusza na ramieniu, ale się szło.