Urodzić się garbatym Polakiem - to wielki pech, ale urodzić się do tego jeszcze artystą w Polsce, to już pech najwyższy.
Tłum był wielki, ale ludzi niewielu.
Rzeczywiście dogadaliśmy się tak jak Polak z Polakiem. Bez użycia siły.
Bóg jeden wie, skąd się wzięły te ich wielkie majątki.