- To cudownie był mężczyzną, prawda, ojcze? - rzekł prostując swoje chude plecy i ciągle patrząc w stronę kajaka.
- Tak - odrzekłem - a kobietą?
- Nie wiem, co to znaczy być kobietą.
- Szkoda.
- Dlaczego szkoda?
- Bo żal mi tych wszystkich kobiet, które będziesz trzymał w ramionach.