Jeśli jesteś joginem, możesz użyć bólu, żeby otrzymać dodatkową energię. Pamiętam przypadki, kiedy byłem tak zmęczony, że jedyną rzeczą, która pozwoliła mi przetrwać cały wykład i nie zasnąć w pół zdania był na przykład ból nóg.
Kiedy jesteś na szczycie, masz uczucie nieśmiertelności. Czujesz, że nie możesz nic zrobić źle, wszystko jest dobrze bez względu na rolę. Cóż, tak naprawdę to uczucie jest śmiertelne. Musisz być ze sobą szczery.
Prawdziwy satyryk nie cofa się przed niczym, ma nawet tyle odwagi, iż obala tak zwany zdrowy rozsądek, sens, tak zwaną prawdę i inne podobne drobiazgi. Boi się tylko jednego: bólu fizycznego i spraw honorowych.
Jean-Marie Le Pen jest przyjacielem. Jest niebezpieczny dla politycznego układu, bo jako jedyny jest szczery. Mówi głośno to, co wielu ludzi myśli w głębi duszy, a czego politycy powstrzymują się od powiedzenia, bo są albo zbyt demagogiczni, albo zbyt tchórzliwi. Le Pen, ze wszystkimi swoimi wadami i zaletami, jest prawdopodobnie jedynym, który myśli o interesach Francji przed swoim.
Opowiem ci o punk rocku: punk rock to słowo używane przez dyletantów i, uh... i, uh... bezdusznych manipulatorów, o muzyce... która pochłania energię, ciała i serca i dusze, czas i umysły młodych mężczyzn, którzy dają jej wszystko, co mają. I to jest... to określenie oparte na pogardzie; to termin oparty na modzie, stylu, elitaryzmie, satanizmie i wszystkim tym, co zgniłe w rock'n'rollu. Nie znam Johnny'ego Rottena, ale jestem pewien, że wkłada tyle krwi i potu w to, co robi, co Zygmunt Freud. Widzisz, co dla ciebie brzmi jak wielka kupa tandetnego, starego hałasu... to w rzeczywistości... genialna muzyka geniusza... mnie. A ta muzyka jest tak potężna, że jest poza moją kontrolą. I, ach... kiedy jestem w jej szponach, nie odczuwam przyjemności ani bólu, ani fizycznego, ani emocjonalnego. Czy rozumiesz, o czym mówię? Czy kiedykolwiek czułeś się tak? Kiedy po prostu, nie mogłeś nic czuć i też nie chciałeś. Wiesz, tak? Rozumie pan, co mówię?
Myślę, że chodzi o to, że za sprawą jednej książki możemy przeżyć wiele różnych emocji jednocześnie. Gdy sami przeżywamy tragedię, czujemy ból i do nadziei czy radości jest nam bardzo daleko. Za sprawą powieści możemy odkryć, że w życiu po bólu, chorobie, nieszczęściu, niemal zawsze przychodzi choć krótka chwila radości.
Führer jest człowiekiem antyku. Skrycie nienawidzi chrześcijaństwa (...) Cóż za różnica między dobrotliwym i mądrze uśmiechającym się Zeusem a wykrzywionym w bólu, ukrzyżowanym Chrystusem.(...) [Führer] opisuje życie w starożytnym Rzymie: jasność, wielkość, monumentalność.(...) Zapewne, sądzi on, nie przeżylibyśmy żadnego rozczarowania, gdybyśmy teraz nagle znaleźli się w tym starym Wiecznym Mieście.