O świcie niektóre knajpy już się otwierają...Zasiądziemy przy stole w absolutnym bezpieczeństwie, i nad chrupiącymi rogalikami i kawą z mlekiem będziemy się śmiali z minionej nocy. Otrzymamy ten poranek w podarunku od życia. (...) Dla mnie radość życia koncentrowała się w tym pierwszym łyku wonnym i parzącym, w tej mieszaninie mleka, kawy i zboża, poprzez którą zespalamy się ze spokojnymi pastwiskami, egzotycznymi plantacjami i żniwami, z całą ziemią. Wśród tylu gwiazd tylko jedna mogła przygotować i ofiarować nam ten wonny kubek rannego posiłku.