Najlepsi spośród biednych nigdy nie są wdzięczni. Są niewdzięczni, niezadowoleni, nieposłuszni i zbuntowani. I bardzo słusznie. Czują, że dobroczynność jest śmiesznie skromnym usiłowaniem częściowej restytucji, czy może sentymentalną łaskawością, której zazwyczaj towarzyszą podejmowane przez takiego sentymentalistę impertynenckie próby zawłaszczenia ich prywatnego życia. Czemużby mieli być wdzięczni za okruchy z pańskiego stołu? Powinni przy nim zasiadać [...].