- Mamo - zaczął Alec, pocierając kark. - Po prostu nie chciałbym, żebyś musiała radzić sobie z pewnymi...niespodziewanymi sytuacjami. Max jest czarownikiem.
- Żartujesz - rzuciła Maryse. - Myślałam, że miał jakiś fatalny w skutkach wypadek z wiecznym piórem.
