Kubeczek miał pojemności jakieś trzysta gramów, był emaliowany, zieloniutki, z dziwnym obrazkiem: kotek w okularach udawał, że czyta książkę, w istocie zaś zerkał bokiem na ptaszka, który zuchwale skakał obok.
Niemożliwe, żeby ten obrazek specjalnie był wybrany dla potrzeb Łubianki. Ale jak tu pasował! Książeczka - to była stalinowska konstytucja, a ten zuchowaty wróbelek - to myśląca jednostka.
s. 643.
