Dramat jest taki, że niestety te eksperymenty, które wykonujemy, zgadzają się z tym koślawym modelem standardowym, abyśmy bardzo chcieli, by się nie zgadzały. I po to jest ten CERN. Po to chcemy tam siedzieć i szukać dziury w całym, żeby wreszcie zrobić kolejne pęknięcie w tym gmachu, które być może doprowadzi do tego, że się zawali i będzie można coś nowego zbudować.
Czego to jeszcze nie wymyślą paranoicy? Czarna teczka wraca! Nie pomogła im książka, ten gniot i paszkwil, nie pomogły filmy na zamówienie oczerniające mnie, to teraz wymyślają czarne teczki i grafologa z Toronto. Śmiać się czy płakać? Już szkoda to nawet komentować.
Korci Mac Arthura, Choć nią Truman straszy Cierpnie na nim skóra, Bo choć i bezpiecznie Siedzieć w Ameryce, Wciąż mu norymberskie Śnią się szubienice. Lud przy Kim Ir Senie Stoi niewzruszenie.
Tak łatwo dzieciakom wstąpić do gangu, siedzieć w dragach. Powinniśmy ułatwić [im] uczestnictwo w futbolu [amerykańskim] i studiach.
W mojej okolicy jeżeli jesteś zbyt agresywny, jeżeli zastraszasz kogoś to Cię zabiją. Jeżeli zdecydujesz się okazywać emocje, zaczynasz płakać - jesteś ofiarą. Wiesz, dzieciaki w szkole które nie chcą walczyć kończą ze śliwą pod okiem. Musisz znaleźć drogę i być pośrodku, w miejscu gdzie ludzie nie będą z Tobą zadzierać ponieważ będą wiedzieć że to się nie opłaca.
Niewiele. To tak jakbyście się opuścili mniej więcej do tego poziomu (wchodzi pod stół) i mieli oczy trochę powyżej powierzchni tego blatu. Spróbujcie. Naprawdę mało co widać. Jak się jedzie tuż za kimś, to często nie można nawet zobaczyć tylnego skrzydła jego bolidu, które i tak jest najwyższą częścią auta. Widzi się, powiedzmy, trzydzieści metrów do przodu. Jestem dość wysoki jak na kierowcę, właściwie na limicie, ale lubię siedzieć bardzo nisko.
Mówię poważne rzeczy i układam je w formę żartu, aby podobały się ludziom. Śmiejemy się aby nie płakać.
Byłem ochroniarzem /w lokalu rozrywkowym/ przez dziewięć lat, to było wszystko co umiałem - moim treningiem było nie gadać za dużo. To jest nadal mój sposób myślenia: siedzieć cicho, oglądać się za plecy, i pracować do upadłego.
Podróżuję cały sezon, nie widzi mi się kolejny lot samolotem i spanie w hotelu. Wolę własne łóżko. Lubię siedzieć w domu na Florydzie. Coś naprawić, zmodernizować, pouczyć się hiszpańskiego, z nudów auto umyć. Poza tym teraz jestem singlem i nie chce mi się nigdzie samemu latać.