Bardzo nam wszystkim zależało, aby dać widzom do zrozumienia, że w naszej serii zakończyła się pewna epoka. Chcieliśmy w finale oddać hołd wspaniałemu człowiekowi, którego uwielbiał chyba cały świat, a także dać widzom możliwość pożegnania z Paulem. Wydawało nam się to właściwsze niż snucie planów na przyszłość.
Nie jestem mięczakiem, mam dobrze udokumentowane w papierach, że jestem niegrzecznym chłopcem. To pozostało mi po latach spędzonych w klubach nocnych w Nowym Jorku, w których pracowałem jako ochroniarz.
Kiedy sam zacząłem udzielać się na Facebooku, pisałem tam po prostu prawdę. Było to dla mnie niemal terapeutyczne. Zawsze byłem trochę przytrzymany. Strzegłem swojej prywatności. Czułem się oderwany od swoich widzów. [...] Dzięki Facebookowi mogłem wchodzić w interakcje z ludźmi na całym świecie. W zasadzie stworzyłem całą społeczność. To był dla mnie bardzo ważny moment. Wpłynęło to istotnie na ostatnie pięć lat mojej kariery.
Gram, ponieważ to jest jedyny czas kiedy jestem pewien swojej tożsamości. Nie ma tutaj wątpliwości, to jest na papierze.
Z wiekiem dochodzisz do miejsca gdzie nie chcesz powalać ludzi na ziemię, chcesz raczej ich objąć.
Byłem ochroniarzem /w lokalu rozrywkowym/ przez dziewięć lat, to było wszystko co umiałem - moim treningiem było nie gadać za dużo. To jest nadal mój sposób myślenia: siedzieć cicho, oglądać się za plecy, i pracować do upadłego.
Włączyłbym się do walki z ochroniarzami kiedy pomyśleliby, że fajnie jest skoczyć do góry i wylądować na głowie gościa, który już leży na ziemi.