Dziecko zachowuje naturalne piękno, naturalną świeżość. Nie można tego powiedzieć o dorosłym. Jest zablokowany, zamrożony. Ustaje w nim swobodny przepływ energii, dlatego pojawiają się usztywnienie i obumieranie. Dorosły traci radość życia, pierwotny zachwyt i entuzjazm. Życie przestaje być dla niego owiane mgiełką tajemnicy. Osoba dorosła kieruje się racjonalnym rozumowaniem. Poezja i taniec przestają być dla niej wartościami. Życie traci smak.
(…) inspiracja jest rzeczą naturalną w sztuce.
Dziecko prześcignęło mnie w sztuce ograniczania potrzeb życiowych.
W Norwegii wyłapują dzieci niczym hycle psy, tylko jeszcze biegają bez siatek.