Despoci przydają się na coś filozofom. Słowo spętane, to słowo groźne. Gdy tyran narzuca ludowi milczenie, pisarz podwaja i potraja siłę swego pióra. Z tego milczenia wypływa pewna tajemnicza pełnia, która wsącza się w myśl i zastyga w niej spiżowym kształtem. Ucisk w historii powoduje zwięzłość historyka. Niejedna sławna proza swoją granitową zawartość zawdzięcza tyranowi.
Tyrania zmusza pisarza do ścisłości, co jego dziełu dodaje mocy. Ostrze okresów cycerońskich, wystarczające zaledwie dla Verresa, stępiłoby się na Kaliguli. Im mniej zamaszyste zdanie, tym cios mocniejszy. Myśl Tacyta to ramię ściągnięte do uderzenia.
Uczciwość wielkiego serca ludzkiego, skoncentrowana w zdaniu słusznym i prawdziwym, poraża jak grom.
Jedno tu tylko słowo pasuje: s-syn.
Słowo ćwok wypełnia mniej więcej desygnat tego zachowania.