Dałem do gazety ogłoszenie:
Poszukuje się wiadomości, wskazówek i książek związanych z historią istniejącej w drugiej połowie XVII wieku warowni Ałbazin.
Zgłoszenia prosimy kierować do działu reportażu naszej gazety.
Minął jeden, drugi, trzeci dzień. Przeszedł tydzień. Nikt się nie zgłosił. Ponowiłem ogłoszenie. I znowu bezskutecznie. Koledzy poczęli sobie ze mnie podrwiwać. Na tablicy komunikatów, wiszącej na korytarzu redakcji, przeczytałem wiadomość:
Rozsądek pilnie poszukiwany. Zgłoszenia prosimy kierować do działu reportażu, do redaktora Ałbazina.
To za mała suma, aby opuścić Polskę.
Nie mogę bez dreszczu wspominać tego strasznego czasu.
Przyzwyczaiłem się do życia pod Stryjem, to potrafię żyć i pod Ojcem.
Jest przywilejem królów, że gdy czynią dobrze, mówi się o nich źle.