- Chce pan, żebyśmy się poznali w hotelu?
Odniosłam wrażenie, że moje pytanie go zaskoczyło. Gładzi bawełniany obrus opuszkami palców. Znowu się do mnie uśmiecha.
- Hotel, pani i ja, to był jeden z moich planów średnio- i długoterminowych...Ale skoro pani proponuje, możemy zawęzić horyzont.
- Hotel to początek podróży.
- Nie, hotel to już podróż.
