Nigdy się nie mówi o tym, że można umrzeć, bo zbyt często ma się już tego wszystkiego dosyć.
Czas koi smutek. Nawet ten największy. Z wyjątkiem smutku matki czy ojca po stracie dziecka.
Jest coś silniejszego od śmierci - to trwanie nieobecnych w pamięci żywych.
- Szkoda, że nie umarłaś w połogu, mamo. To by mi dało szansę w życiu.
Wspomnienie nigdy nie umiera, po prostu zapada w sen. (str. 273).
Dopiero, gdy się padnie na ziemię, można zmierzyć wielkość drzewa. (str. 268).
Tak czy inaczej, w moim wieku żadne marzenie nie jest świeżej daty. Wszystkie są stare.
Nie oceniaj każdego dnia po tym, co zbierzesz, ale po tym, co wysiejesz.
(...) wiem, że zawsze będą ją nosić w sobie. I to właśnie jest wieczność.