Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Bolesław Prus

Bolesław Prus cytaty

Bolesław Prus (ur. piątek, 20 sierpnia 1847; zm. niedziela, 19 maja 1912) przeżył 64 lata, 8 miesięcy i 29 dni

Polski pisarz, prozaik, nowelista i publicysta okresu pozytywizmu, współtwórca polskiego realizmu, kronikarz Warszawy, myśliciel i popularyzator wiedzy, działacz społeczny, propagator turystyki pieszej i rowerowej. Jeden z najwybitniejszych i najważniejszych pisarzy w historii literatury polskiej.

Strona numer 18

- Więc po co wy mnie o to pytacie?...Co to za śledztwo?...Kto wam daje prawo zaglądać w głąb mego serca...

Uczeni odkryli w mózgu tłuszcz, krew, fosfor, miliony komórek i włókien, ale duszy nie spostrzegli.

- Dlaczegożeś ty się nie ożenił?
- Bo mi narzeczona umarła - odpowiedział doktór pochyliwszy się na tył fotelu i patrząc w sufit. - Więc zrobiłem, com mógł: otrułem się chloroformem. Było to na prowincji. Ale Bóg zesłał dobrego kolegę, który wysadził drzwi i uratował mnie. Najpodlejszy rodzaj miłosierdzia!...Ja zapłaciłem za drzwi zepsute, a kolega odziedziczył moją praktykę ogłosiwszy, żem wariat... (...).
- A jaki z tego sens moralny dla ostatniej miłości? - spytał Wokulski.
- Ten, że samobójcom nie należy przeszkadzać - odpowiedział doktór.

Nie myśl o szczęściu. Nie przyjdzie – nie zrobi zawodu; przyjdzie – zrobi niespodziankę.

W chwilę później spostrzegał, że projekt ten zdradza umysłowe zboczenie.

I cóż to za świat, który naprzód obdziera z ideałów, a potem skazuje obdartego?...

- A na drugi raz... - dodał Wokulski kładąc mu rękę na ramieniu - na drugi raz...Gdybyś spotkał takiego człowieka...rozumiesz?...gdybyś spotkał, nie ratuj go...Kiedy kto chce dobrowolnie stanąć ze swoją krzywdą przed boskim sądem, nie zatrzymuj go...Nie zatrzymuj!...

Szczególna rzecz - mówił. - Każdy ptak w górze i każdy człowiek na ziemi wyobraża sobie, że idzie tam, dokąd chce. I dopiero ktoś stojący na boku widzi, że wszystkich razem pcha naprzód jakiś fatalny prąd, mocniejszy od ich przewidywań i pragnień. Może nawet ten sam, który unosi smugę iskier wydmuchniętych przez lokomotywę podczas nocy?...Błyszczą przez mgnienie oka, aby zagasnąć na całą wieczność, i to nazywa się życiem.

Trafiają się kobiety z defektem moralnym, niezdolne kochać nic i nikogo, prócz swoich przelotnych kaprysów, podobnież i mężczyźni; jest to tak dobra wada, jak: głuchota, ślepota albo paraliż, tylko mniej widoczna.

Czasem myślę, że Pan Bóg stworzył Ewę, ażeby obmierzić Adamowi pobyt w raju.

Sprawiedliwym jest to, że silni mnożą się i rosną, a słabi giną. Inaczej świat stałby się domem inwalidów, co dopiero byłoby niesprawiedliwością.

- (...) Z dziesięciu tych, którzy mi się oświadczają, wybieram jednego, który wydaje mi się najciekawszym, bawię się nim, marzę o nim…
- A potem?
- Robię przegląd następnej dziesiątki i wybieram nowego.
- I tak często?
- Choćby co miesiąc. Co pan chce — dodała wzruszając ramionami — to miłość wieku pary i elektryczności.
- A tak. Nawet przypomina kolej żelazną.
- Leci jak burza i sypie iskry?…
- Nie. Jeździ prędko i bierze pasażerów, ilu się da.

Biednym ludziom niewiele potrzeba do utrzymania duchowej równowagi. Trochę żywności, dużo roboty i dużo zdrowia. Reszta sama się jakoś znajduje.

(...) bo to przy chorym wszyscy kłamią, a żona najwięcej (...)

Bo jeżeli miłość mierzy się wielkością cierpień, takiej jak moja może jeszcze nie było na świecie. I nie mam nawet prawa skarżyć się o to na kogokolwiek.

Przecież dlatego kobiety wszędzie są niewolnicami, że lgną do tych, którzy je lekceważą.

W naturze nie ma grobów ani śmierci, są różne formy bytu, z których jedne pozwalają nam być chemikami, a inne tylko preparatami chemicznymi.

Nie wiedziałem, że człowiekowi może ciążyć własna dusza...

I to wszystko przeszło!...I dziś w tym salonie - chłodno, ciemno i pusto...Jest tylko ona i niewidzialny pająk smutku, który zawsze zasnuwa szarą siecią te miejsca, gdzie byliśmy szczęśliwi i skąd szczęście uciekło. Już uciekło!...

- Teraz, dziecko moje - dam ci jedną, jedyna radę, którą staraj się zapamiętać...Znasz tę naszą wiśnię, co zwiesza się przez parkan na ulicę?...Kto w Boga wierzy, obrywa ją nie tylko z owoców dojrzałych i niedojrzałych, ale nawet z kwiatów, liści i gałęzi...Otóż, kochanko, tobie grozi to samo...

- Mnie, tatku?

- Tak. Ludzie z każdym człowiekiem postępują tak samo: zabierają mu pieniądze, czas, pracę, piękność, rozum, serce, nawet dobre imię...Wszystko mu zabiorą, jeżeli nie obroni go własny egoizm...Dlatego umiarkowany egoizm jest siłą dobroczynną, parkanem dla wiśni...
[...]
PAMIĘTAJ, ABY ŚWIAT NIE OBDARŁ I NIE POŁAMAŁ CIĘ TAK, JAK ULICZNICY NASZĄ WISIENKĘ...

Galeria - kliknij aby powiększyć