Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty polskich satyryków

Zobacz listę satyryków

Zobacz listę polskich satyryków

Satyrycy wg. narodowości

Ledwo słoneczko uderzy
W okno złocistym promykiem,
Budzę się hoży i świeży
Z antypaństwowym okrzykiem.

Zanurzam się aż po uszy
W miłej moralnej zgniliźnie
I najserdeczniej uwłaczam
Bogu, ludzkości, ojczyźnie.

Do Losu - Julian Tuwim

Miłość mi dałeś, młodość górną,
Dar ładu i wysokie żądze.
I jeszcze na uciechę durniom,
Raczyłeś dać mi i pieniądze.
Płonącą kroplą obłąkania
W mózg szary mój sączyłeś tęczę.
Miraże wstają wśród mieszkania,
Palcami w stół na lutni dźwięczę.
I gdy poniosło, to już niesie,
Roztrącam dni i rwę na części,
I w zgiełku wieku, i w rwetesie
Ubrdało mi się jakieś szczęście:
Rytmowi przebieg chwil powierzać,
Apollinowym drżąc rozmysłem,
Surowo składać i odmierzać
Wysokim kunsztem słowa ścisłe.
I wtedy kształt żywego ciała
W nieład rozpadnie się plugawy,
Ta strofa, zwarta, zwięzła, cała,
Nieporuszona będzie stała
W zimnym, okrutnym blasku sławy.
Smutku! Uśmiechu! Melancholio!
W bęben żałobny bije gloria...I smutnie brzmi: "Dum Capitolium ..."
I śmieszne jest: "Non omnis moriar"

Słowem, wiesz, jaka to szuflada...A gdy jej wnętrze dobrze zbadasz,
Znajdziesz tam małe zasuszone
Serce twe, w gratach zagubione...

Nie ma ich. Tylko mi zostanie
Świetlisty w oczach ślad - spadanie.

Przetrwam...Minęły lata i lata przeminą
Będzie tysiąc utraceń i tysiąc zdobywań
Będę tęsknił - godzina pójdzie za godziną
W tańcu żalów, nadziei, łez i oczekiwań...

Niech prawo zawsze prawo znaczy,
a sprawiedliwość - sprawiedliwość.

Z sufitu zwisają już ciężkie stalaktyty stężałej nudy.

Bezdenne są otchłanie nawet najpłytszej ludzkiej duszy.

Krytyk jest jak samochód: im gorszy, tym więcej robi szumu.

Jak na wodzie na wznak się na życiu położę,
Bez myśli i bez woli promiennie popłynę,
Prosto - prosto - nijako - utonę w przestworze

Na murawie obrus biały,
Tkany przez szpinerów.

Na obrusie bułki,
Serdelki, ogórki,
Jak zaczęli wtrajać,
Nie zostało skórki;
Po bajgiełkach, obwarzankach
Połykali dziurki.

Idę po szczęście swoje. Po ciszę. Do kogo?
Którędy? Ach, jak ślepiec! Zwyczajnie - przed siebie.

Najpierw zaszło słońce, potem zaszedł fakt, a w rezultacie i ona.

Jeszcze mi tylko z oczu jasnych
spływa do warg kropelka słona,
a ty mi nic nie odpowiadasz
i jesz zielone winogrona.

Pesymista twierdzi, że wszystkie kobiety to nierządnice. Optymista twierdzi, że nie, ale ma nadzieje.

Posyłam ci bezdomne moje serce. Co chcesz z nim zrób. Na swoje zamień to bezdomne serce. Lub zatrać, zgub.

Bukiety wiejskie, jak wiadomo,
Wiązane były wzwyż i stromo.
W barwach podobne do ołtarza,
Kształt serca miały lub wachlarza.

Uczyłeś mnie kiedyś miłości. Znam ją na pamięć. A teraz
Uczysz mnie samotności i uczysz mnie śmierci.

W mowie pewnych ludzi słychać błędy ortograficzne.

Tak, pisać by słowom było ciasno, a myślom przestronnie.