Z kamieniami na czołgi nie pójdę, bo mam przecież pokojową Nagrodę Nobla.
Wyobraźmy sobie, przywódca związkowy prezydentem, głową państwa! Czy to nie byłoby wspaniale?
Rzeczywiście dogadaliśmy się tak jak Polak z Polakiem. Bez użycia siły.
On nie jest elektrykiem i nie wie, że są akumulatory kwasowe i zasadowe. Ciekawe, które on ładuje?