Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty psychologów

Zobacz listę psychologów

Psycholodzy wg. narodowości

W nasze umysły wpisana jest niekonsekwencja. Mamy silne preferencje dotyczące trwania doznań przyjemności i bólu. Chcemy, żeby ból trwał krótko, a przyjemność długo. Jednak ewolucja tak ukształtowała naszą pamięć – będącą funkcją Systemu 1 – że reprezentuje tylko najintensywniejszy moment epizodu bólu lub przyjemności (szczyt) oraz doznania pod koniec epizodu. Pamięć, która ignoruje czas trwania doznania, nie jest zgodna z naszą preferencją, każącą wybierać długą przyjemność i krótki ból.

...przekonanie o słuszności własnego zdania bierze się ze spójności opowieści, którą ludzie są w stanie skonstruować z dostępnych informacji. Opowieść jest dobra wtedy, kiedy informacje są spójne, a nie wtedy, kiedy są kompletne. Często bywa wręcz tak, że im mniej wiemy, tym łatwiej jest nam ułożyć sobie wszystko w spójną całość.

Złe emocje, źli rodzice czy złe komentarze na nasz temat wywierają silniejszy wpływ niż ich dobre odpowiedniki, a złe informacje są przetwarzane dokładniej od dobrych.(...) Jak szacuje Gottman, trwały związek wymaga, aby dobre interakcje były co najmniej pięć razy liczniejsze od złych. W sferze społecznej spotykamy jeszcze inne, nawet bardziej uderzające asymetrie. Wszyscy wiemy, że wystarczy jeden uczynek, żeby zburzyć budowaną latami przyjaźń.

90 procent kierowców uważa się za lepszych od średniej.

Sprawdzoną metodą przekonania ludzi o prawdziwości kłamstwa jest jego częste powtarzanie, ponieważ nie łatwo jest odróżnić prawdę od wrażenia znajomości.

Kluczowe znaczenie ma uwaga. Nasz stan emocjonalny zależy głównie od tego, na co zwracamy uwagę, a zazwyczaj skupiamy się na aktualnej czynności i bezpośrednim otoczeniu. Zdarzają się też wyjątki, gdy o jakości subiektywnego doświadczenia nie decydują aktualne zdarzenia, lecz powracające myśli. Kiedy jesteśmy szczęśliwie zakochani, potrafimy odczuwać radość, nawet kiedy tkwimy w korku, a w żałobie czujemy przygnębienie nawet podczas oglądania komedii. Jednak w normalnych okolicznościach przyjemność i ból czerpiemy z tego, co się dzieje w danej chwili, jeśli zwracamy na to uwagę.

Nic nie jest tak ważne, jak ci się wydaje, kiedy o tym myślisz.

Nasze wygodne przekonanie, że świat jest logiczny i spójny, opiera się na solidnym fundamencie - naszej niemal nieograniczonej zdolności do ignorowania własnej ignorancji.

Za często - o wiele za często - jesteśmy skłonni odrzucać pogląd, że w życiu wiele rzeczy jest kwestią czystego przypadku.

Moja obserwacja jest taka, że mamy lepszy kontakt ze swoją intuicją, niż sądzimy. Wierzę, że to jest nasz zaniedbany zasób. Warto pójść za swoim głosem, a czasem nawet za impulsem. To zaskakująco często przynosi dobre efekty, czasem nawet lepsze niż te wszystkie racjonalne tabele z legendarnym podziałem na „za” i „przeciw”.

Okazało się bowiem, że zdecydowanie więcej „naleciałości” ma swoje źródła w kodach kulturowych niż w samej rodzinie. No bo jeśli kobiety z bardzo różnych rodzin niosą ten sam przekaz, to wskazuje, że rodzina, choć ma na nas ogromy wpływ, nie jest jedynym silnym, zasadniczym budulcem.

Nie wiem, jak to zmierzyć, do czego porównać, ale najbliżej mi do myśli, że szczęście jest naprawdę niedaleko. Dosięgnięcie go jest łatwiejsze, niż sądzimy.

Męskocentryczności jest w naszym życiu bardzo dużo, w dodatku my, kobiety, mamy ją też w głowie. W moim myśleniu o tym ważny jest podział zaadaptowany przez Junga ze starożytnej filozofii chińskiej: dwa uzupełniające się rodzaje energii – męska i kobieca, yin i yang. (...) Ale naszą kulturę zdominowała energia męska, czyli tryb myślenia, według którego ważne jest np. tylko to, żeby szybko dojechać do celu, a nie to, jaką drogą.

Zarzut, że kierujemy się emocjami, jest kompletnym idiotyzmem, przecież emocji pozbawieni są tylko psychopaci albo roboty. Smuci mnie, że pod ciężarem tego pseudo zarzutu pochylamy głowę i zaczynamy się wstydzić swojej emocjonalności, jakby to było coś złego.

Być może najważniejszą rzeczą, jaką możemy dać dzieciom, jest prawo do bycia w swojej uczuciowości.

Olga Tokarczuk jest dla mnie postacią boginiczną. To, że genialna pisarka w dredach i sukni nawiązującej do walki emancypantek odbierała Nobla, jest dla mnie wielką inspiracją. Wiem, że jest też fajnym człowiekiem.

Dla mnie empatia oznacza, że staję w przestrzeni twojego życia. Jestem w miejscu czy też podróżuję świadomie do miejsca, w którym mogę współ-czuć z tobą. (...) Cecha wysokiej wrażliwości wzmacnia aktywność neuronów lustrzanych i ta empatia u niektórych ludzi jest mimowolna, tzn. jeśli ktoś płacze, to i ja płaczę. Nawet nie wiem, że to robię. Ale jest też empatia z wyboru – ja w jakimś sensie zrobiłam z tego zawód.

Zarabianie pieniędzy po to, żeby pokazać innym, że się umie to robić, jest dla mnie zupełnie czymś innym niż zarabianie przy okazji manifestowania siebie w świecie. Druga opcja wydaje mi się atrakcyjna duchowo.

Mnie zdumiewa, że ludzie rzadko zadają sobie pytanie: „Jakiej przestrzeni potrzebuję?”. Jeden potrzebuje pokoju do medytacji, drugi garażu, trzeci stolarni, czwarty fotela do rozmyślania.

Według teorii autopercepcji Daryla Bema wnioskujemy na temat tego, kim jesteśmy, na podstawie naszych zachowań. Czyli jeśli ktoś krzyczy, uznaję go za nerwusa. Gdy ktoś dużo odpoczywa, stwierdzam, że o siebie dba, ale tak samo wyciągam wnioski o sobie.