Nie masz pojęcia, jak ja czasem cierpię, zupełnie bez wyraźnego powodu.
Lepiej jednak skończyć nawet w pięknym szaleństwie niż w szarej, nudnej banalności i marazmie.
Pogardzam wszystkimi i mam wstręt taki do hołoty umysłowej, że rzygam.
Nie zauważyłem, kiedy picie żeby przeżyć, zamieniło się w życie by pić.