Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty amerykańskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę amerykańskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Widzimy ten sam świat, a jednak postrzegamy go zupełnie inaczej.

- Więc starasz się ją uszczęśliwić, choć to właśnie przez ciebie jest nieszczęśliwa? - zapytał Simon niezbyt uprzejmym tonem. - Nie sądzisz, że to sprzeczność?
- Miłość jest sprzecznością - skwitował Jace i odwrócił się do okna.

"Wszystkich krzywdzisz", powiedział Jem. "Każdego, z kim się zetkniesz". "Nie ciebie", wyszeptał Will. "Krzywdzę wszystkich, poza tobą".

-Brat Zachariasz- powiedziała Isabelle. -Ciacho wszystkich miesięcy od stycznia do grudnia w kalendarzu Cichych Braci. Co on tu robi?
-A istnieje kalendarz Cichych Braci? - zainteresował się Alec. -Sprzedają go?

- Masz coś na szyi.
Alec odruchowo uniósł rękę.
- Co?
- Wygląda jak ślad po ugryzieniu. Co robiłeś przez całą noc?
- Nic. - Alec, czerwony jak burak, ruszył przed siebie, dotykając ręką szyi. - Spacerowałem w parku. Chciałem oczyścić umysł.
- I natknąłeś się na wampira?
- Co? Nie! Upadłem.
- Na szyję?

- Moje plany nie są straszne.
- Plany Isabelle są straszne. – Simon wycelował w nią palec. - Twoje są samobójcze. W najlepszym razie.”

- Nie jestem patentowanym idiotą!
- Brak patentu nie dowodzi inteligencji.

Aleca obudził Magnus, potrząsając jego ramię.
- No dalej, groszku pachnący. Czas wstawać i zmierzyć się z dniem.
Zaspany Alec wygrzebał się z pościeli i spojrzał na niego, mrugając. (...)
-Groszku pachnący? - powtórzył Alec.
- Chciałem wypróbować nowe określenie.

- Odszkodowania- powiedział nagle Jem, odkładając ołówek.
Will spojrzał na niego zaintrygowany.
- Czy to jakaś gra? Rzucamy pierwsze słowo, jakie przyjdzie nam do głowy? W takim razie moje brzmi: "genuphofobia" i oznacza irracjonalny strach przed kolanami.
- A jakie jest określenie na racjonalny strach przed irytującymi idiotami?- wypaliła Jessamine.

- Pytałeś mnie, jak, będąc nieśmiertelnym, przeżyłem tyle śmierci. Nie ma w tym wielkiego sekretu. Po prostu wytrzymujesz to, co jest nie do zniesienia.

Will podwinął rękawy.
- Chyba będziemy musieli wyważyć drzwi...
- Albo nie - powiedział Jem, sięgając do gałki. Drzwi się otworzyły, ukazując prostokąt ciemności.
- Nie, to zwykłe lenistwo - skomentował Will.

Nienawidziłem go na początku. Wydawał się taki arogancki i pewny siebie, a ty zachowywałaś się tak, jakby to on zawiesił księżyc...

- Wiara – powiedział Jem. – Wiara w to, że jesteś lepszy niż ci się wydawało.
Przebaczenie, byś nie musiał wiecznie siebie karać. Zawsze cię kochałem, Will, nieważne co zrobiłeś. I teraz potrzebuję, byś zrobił dla mnie to, czego sam nie mogę
zrobić dla siebie. Abyś był moimi oczami, gdy ich nie mam. Abyś był moimi rękoma,
gdy nie mogę użyć własnych. 1 Abyś był moim sercem, kiedy moje przestanie bić.
- Nie – powiedział Will gwałtownie. – Nie, nie, nie. Nie będę żadną z tych
rzeczy. Twoje oczy będą widzieć, twoje ręce będą czuć, twoje serce będzie bić.

Zapamiętaj, Tesso, że kiedy znajdziesz mężczyznę, który bedzie chciał cię poślubić, poznasz, co to za człowiek, nie po tym, co mówi, ale po tym co robi.

- Jace, dlaczego mi to robisz?
- Bo mnie okłamujesz. I siebie też. - Oczy Jace’a płonęły i choć ręce miał schowane w
kieszeniach, widać było, że są zaciśnięte w pięści. W Clary coś pękło. Słowa same popłynęły
z jej ust.
- Co mam powiedzieć? Prawdę? Prawda jest taka, że kocham Simona tak, jak
powinnam kochać ciebie. Chciałabym, żeby to on był moim bratem, a nie ty, ale nic nie mogę
na to poradzić, I ty także! A może masz jakieś pomysły, skoro jesteś tak cholernie sprytny?
Jace z sykiem wciągnął powietrze, a Clary uświadomiła sobie, nic spodziewał się
takiego wyznania, nawet za milion lat.

Tylko ludzie pozbawieni celu są nieszczęśliwi.

Jesli nie moge dosiegnac Nieba, podniose Pieklo.".

- Dama nie czyta gazet, co najwyżej kronikę towarzyską albo wiadomości teatralne, a nie te brudy
- Ty nie jesteś damą, Jassmine...- zaczęła Charlotte
- Gorzka prawda z samego rana nie jest dobra na trawienie - wtrącił się Will

- Czasami nasze życie zmienia się tak szybko, że za tą zmianą nie nadążają umysły i serca - powiedział Jem. - I kiedy tęsknimy za tym, co było, właśnie wtedy czujemy największy ból.

Pamiętam co mi kiedyś powiedziałaś. Że słowa mają moc zmieniania nas. Twoje mnie zmieniły, Tess. Uczyniły mnie lepszym człowiekiem. Życie to książka i są w niej tysiące stron, których jeszcze nie przeczytałem. Przeczytam je razem z tobą, ile się da, zanim umrę...