Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty amerykańskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę amerykańskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Nie jestem przyzwyczajony do tego, że mnie kochasz.

- Jestem tu - oznajmiła Isabelle, kończąc obchód i odwracając się do zebranych, żeby obrzucić ich złym spojrzeniem - żeby ustalić mój związek.
Simon wytrzeszczył oczy. Nie mogła mówić o nim prawda?
- Widzicie tego mężczyznę?-zapytała Isabelle, wskazując Simona. Czyli jednak mówiła o nim.-To Simon Lewis i to jest mój chłopak. Jeśli ktokolwiek z was myśli o tym, żeby go skrzywdzić, bo jest Przyziemnym albo, niech Anioł zmiłuje się nad jego duszą, uganiać się za nim, to odszukam go, dorwę i zgniotę na miazgę.

Jeśli tę wilgoć i chłód nazywają latem, to jak musi wyglądać zima?

- Naprawdę chętnie posłuchałabym więcej o twoich przygodach-powiedziała Juli.-Co tylko pamiętasz. Zwłaszcza jeśli dotyczą Jace'a Herondale'a. Wiesz może, skąd ma tę seksowną bliznę na gardle?
- Ehm - mruknął Simon. - Właściwie...to tak. Właściwie...to ją mu ją zafundowałem.

Kiedy ktoś cię skrzywdzi, nie wystarczy, żeby cierpiał; musi spojrzeć ci w twarz i zrozumieć, dlaczego cierpi.

Ocean ciągnący się całymi mailami, bezbrzeżny, cienie i sól, mroczna, bezwzględna woda ziejąca obcą pustką, zamieszkujące ją potwory. Wyobraź sobie, że wpadasz w nią i wiesz, że ta otchłań rozciąga się pod twoimi stopami, gdy miesisz nimi wodę, rozpaczliwie usiłując utrzymać się na powierzchni; ogarnia cię zgroza, gdy sobie uświadamiasz, co tam jest: bezkres pustki, potwory, wielka połać czerni, a potem daleko, daleko w dole - dno morza. Ta świadomość potrafi rozszarpać umysł na strzępy.

- Moglibyśmy kiedyś tu zamieszkać - powiedział. - Razem.
Clary uśmiechnęła się, choć wiedziała, że on tego nie widzi.
- Myślisz, że złapiesz mnie na luksusową rezydencję? Trochę się zagalopowałeś, Jace. Jace Herondale. - I objęła go mocniej.

Mylisz się, wiesz o tym. Jestem najbardziej stałą osobą, jaką kiedykolwiek spotkałeś. Tylko, że to nie robi żadnej różnicy.

- Mógłbym cię posiekać - rzucił Jace. - Sprawdzić, czy przeżyjesz w malutkich kawałeczkach. Albo odciąć ci głowę. Może to by cię nie zabiło, ale byłoby zabawnie patrzeć, jak jej szukasz.
Sebastian nadal się uśmiechał.

- Nie ruszaj się. - Clary przesunęła jakimś flakonikiem obok jego głowy. - Za trzy minuty powącham twoją szyję.
- Długo czekałaś na swój ruch, Fray, tyle ci mogę powiedzieć.

Nie jestem głupi. Umiem poskładać fakty. Ty masz moc tworzenia runów, a Jace, cóż...bez nadnaturalnej pomocy nikt nie mógłby być aż tak irytujący.

- (...) Ale jej te słowa tak łatwo przychodzą, tobie również, a ja nigdy nie nikomu tego nie powiedziałam. Nikomu spoza rodziny.
- Bo gdybyś powiedziała, mogłabyś zostać skrzywdzona-domyślił się Simon.-Dlatego nie mówisz.
- Ty też mógłbyś zostać skrzywdzony.-Jej oczy były duże i czarne, odbijały się w nich gwiazdy.-Ja mogłabym cię skrzywdzić.

Nie był również pewien, czy można całkiem zapomnieć pierwszą dziewczynę, którą się kochało. Zwłaszcza kiedy ma się ją na co dzień przed oczami.

- Jak szybko blednie uroda śmiertelników.(...)
- My, ludzie, potrafimy być uciążliwi dla innych, kiedy jesteśmy pogrążeni w smutku.

Czy kiedyś czułeś, że twoje serce jest tak przepełnione, że musi pęknąć?

Kocham cię. Po prostu cię kocham i zawsze będę kochał. Żadne działania jakiegoś szaleńca tego nie zmienią.

- Czy to znaczy, że się zgadzasz?
Simon jęknął.
- To chyba znaczy, że zmiażdżyłaś mojego ducha i mnie pokonałaś.
- Fantastycznie.

- Jestem najnowszą rzeczą w tym mieszkaniu?
- Myślę, że ten zaszczyt przypada Prezesowi Miau. On ma tylko dwa lata.

Chyba jednak nie jest jak kiedyś - stwierdził. - Zwykle kupowałem ci ołówki i przybory do rysowania, ale ty już nie rysujesz, prawda? Tylko stelą. Ty nie rysujesz, a ja nie oddycham. Inaczej niż w zeszłym roku.

Rodzina to nie krew, tylko ludzie, którzy cię kochają i chronią.