Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty aktorów, aktorek

Zobacz listę aktorów, aktorek

Aktorzy, aktorki wg. narodowości

(…) ja, czarnoskóry aktor, osiągnąłem status równy innym czołowym gwiazdom w tym biznesie. (…) gdy zaczynałem w latach 70. ubiegłego wieku karierę, wydawało się to zupełnie niemożliwe.

Dla mnie po przekroczeniu pięćdziesiątki interesujące było zrozumienie, że życie to nie jest „próba generalna”. Czas płynie i trzeba cieszyć się z każdego danego nam dnia. Dziś staram się prowadzić dobre, zdrowe i nieskomplikowane życie.

Całe życie kręciłem i kręcę – proszę nie zapominać, że pracuję w filmie… Umiejętność lawirowania bywa bardzo przydatna…

Przyjmuję wszystkie propozycje, bo uważam, że ze złego epizodu, złej roli można zrobić coś dobrego. Ponadto nie ma złych ról, są tylko źli aktorzy.

Określiłbym (…) swoje życie jako samotność długodystansowca.

Nawet jeśli dostrzegam jakieś błędy reżysera, to staram się sugerować mu bardzo dyskretnie, by coś zmienił na lepsze, i uwierzył, że to jego pomysł. Perfidne, prawda? Ale daje dobre rezultaty. Ci, którzy mnie angażowali i angażują – mają do mnie zaufanie. A ci, którzy ze mną nie pracowali, widać tego zaufania nie mieli. Ale w imię chrześcijańskiej miłości – wybaczam im.

Zawsze można spotkać jakąś życzliwą istotę, z którą dzieli się niepokoje i troski. I wtedy jest pięknie.

Mnie się wydaje, że najlepszy sposób na kobietę, to konto w banku.

(…) ktoś mądry powiedział, że jubileusz jest próbą generalną przed śmiercią. Mnie się to jeszcze nie uśmiecha.

Ukuto takie powiedzenie: jeżeli widz po projekcji myśli przynajmniej przez pięć minut na temat filmu, oznacza to wielkie zwycięstwo reżysera. Ja po projekcji "Nienasycenia" myślałem cały dzień.

Jestem aktorem do wynajęcia. Nie jestem w równie wygodnej sytuacji, co aktorzy, którzy mówią, że przebierają w rolach jak w ulęgałkach i grają to, co im odpowiada. Nie przebieram w ofertach. Dzisiaj trzeba grać. Dzięki Bogu mam jeszcze wzięcie, więc gram często. A wśród kreacji zawsze znajdzie się i brylancik, i szkło z rozbitej butelki.

Dopóki jeszcze mam siły i działają moje szare komórki, dopóki na chleb nie mówię „ptaptja” – to chcę grać. Naturalnie, jeżeli będą mnie chcieli. Wciąż jeszcze mam ten „apetyt na czereśnie”.

Wszystkie moje myśli, refleksje związane z aktorstwem wychodzą właśnie z teatru.

Lubię powierzyć siebie osobie mającej jakąś wizję i pomysł na to, co chce w danym momencie eksplorować. [...] Jako aktor uwielbiam ten proces.

Przez cały czas, jako aktor, trzeba pytać: co dalej i dokąd zmierzam. Jeśli nie zadajesz sobie takich pytań, przestajesz się rozwijać.

Nigdy nie gram. Po prostu pokazuję prawdziwe zwierzę, które jest we mnie.

Najgorsze jest zaangażować się z ludźmi, którzy nie pasjonują się tym, co robią.

Dziwaczność to nie moja natura. Jestem porządnym chłopcem z Wisconsin.

Do dziś nie mogę uwierzyć, że byłem tak bezczelny, by pomyśleć, że mogę odegrać rolę Jezusa.

W teatrze musisz być gotowy na wszystko.