Sztormy przychodzą i odchodzą, fale rozbijają się na brzegu, wielkie ryby pożerają małe, a ja ciągle utrzymuję się na powierzchni.
- Jeśli wyrżną nas wszystkich, chcę, żeby mój następca wiedział, gdzie i w jaki sposób zginęliśmy. Na wzmiankę o wyrzynaniu Samwell Tarly zaniemówił. Mormont pochylił się nad stołem. - Tarly, kiedy miałem połowę twoich lat, pani matka powiedziała mi, że jeśli będę trzymał usta otwarte, łasica pomyśli, że to jej nora, i wlezie mi do gardła. Jeśli masz coś do powiedzenia, powiedz to. W przeciwnym razie, strzeż się łasicy.
Dobra Matko, źródło łaski, ocal naszych synów z wojny, uchroń ich od strzał i mieczy, niechaj ujrzą dzień spokojny. Dobra Matko, siło kobiet, pomóż córkom przetrwać trwogę, ugaś gniew i ucisz furię, wskaż nam wszystkim lepszą drogę.
Na imię miała Shireen. W następny dzień swego imienia ukończy dziesięć lat i była najsmutniejszym dzieckiem, jakie widział w życiu. Jej smutek jest dla mnie wstydem-pomyślał starzec.
- Matka mu pozwoliła - zadrwił król. - Nie bądźcie dziecinni. - Jesteśmy dziećmi - oznajmiła wyniosłym tonem Myrcella. - Mamy prawo być dziecinni.
W ciemnej galerii za wielką komnatą natknęli się na koniuszego Josetha, który był zajęty innym rodzajem jazdy.
- Wiesz, że to nieprawda. – Gendry uśmiechnął się. – Chcesz, żebym ci pokazał kutasa? Nie mam nic do ukrycia. – Masz – palnęła Arya, rozpaczliwie próbując uciec przed tematem kutasa, którego nie miała. (...) spojrzała na sękaty korzeń u swoich stóp. Zdała sobie sprawę, że to już koniec udawania. Gendry domyślił się prawdy, a nie miała w spodniach nic, co by go przekonało, że się myli.
Gorączka bitewna - nie czuje się wtedy ran, bólu pleców od ciężkiej zbroi ani potu zalewającego oczy. Człowiek przestaje czuć, przestaje myśleć, przestaje być sobą. Jest tylko walka, wróg, jeden, a potem drugi, trzeci i czwarty. Wiesz, że oni się boją i są zmęczeni, ale ty nie. Żyjesz, a śmierć jest wszędzie wokół ciebie, lecz ich miecze poruszają się tak powoli, że możesz tańczyć wokół nich ze śmiechem.
Nieśmiały jak dziewica w noc poślubną - zauważył zwiadowca cichym głosem. - I prawie tak samo piękny. Czasami człowiek zapomina, jak wspaniale potrafi wyglądać ogień.
Skończył już szesnaście lat i był dotknięty przekleństwem młodzieńczej pewności siebie, niezmąconej zwątpieniem ani poczuciem humoru, a za to połączonej z arogancją naturalną dla tych, którzy z urodzenia są wysocy, przystojni i jasnowłosi.