- Jeśli wyrżną nas wszystkich, chcę, żeby mój następca wiedział, gdzie i w jaki sposób zginęliśmy.
Na wzmiankę o wyrzynaniu Samwell Tarly zaniemówił. Mormont pochylił się nad stołem.
- Tarly, kiedy miałem połowę twoich lat, pani matka powiedziała mi, że jeśli będę trzymał usta otwarte, łasica pomyśli, że to jej nora, i wlezie mi do gardła. Jeśli masz coś do powiedzenia, powiedz to. W przeciwnym razie, strzeż się łasicy.
(…) ja jestem uparta i jeśli już coś zaczynam, to też kończę.