- Wiesz, że to nieprawda. – Gendry uśmiechnął się. – Chcesz, żebym ci pokazał kutasa? Nie mam nic do ukrycia. – Masz – palnęła Arya, rozpaczliwie próbując uciec przed tematem kutasa, którego nie miała.
(...) spojrzała na sękaty korzeń u swoich stóp. Zdała sobie sprawę, że to już koniec udawania. Gendry domyślił się prawdy, a nie miała w spodniach nic, co by go przekonało, że się myli.
I ty, tchórzu, chcesz coś wyjaśnić???