Czyż ja sam potrafię kiedyś tak łatwo pożegnać się z owymi gestami, które oznaczają dla mnie młodość? I czy pozostanie mi co innego niż naśladować je przynajmniej i starać się znaleźć dla tej nierozsądnej czynności w swoim rozsądnym życiu bezpieczny azyl? Co z tego, że to wszystko jest pustą grą? Co z tego, że o tym wiem? Czy zaniecham tej gry dlatego tylko, że do niczego nie prowadzi?...
(...) nasza przyjaźń wiecznie będzie poddawana próbom. Ale ja cenię właśnie to, że nigdy nie pozostawiamy wyboru biegowi wypadków czy nawet jakiejś wzajemnej rywalizacji, wybór jest u nas zawsze sprawą kurtuazji, ofiarujemy sobie nawzajem tę ładniejszą dziewczynę, niczym dwaj staroświeccy panowie, którzy nigdy nie mogą wejść do pokoju tymi samymi drzwiami, ponieważ nie chcą dopuścić, by jeden z nich wszedł pierwszy.
Nie miało celu szturmować rozumem mocnej twierdzy irracjonalnych odczuć, z których ponoć ulepiona jest dusza kobieca.
Na łóżku leżały teraz dwa splecione ciała idealnie zgodne, roznamiętnione i obce sobie nawzajem. Było to właśnie to, czego dziewczyna przez całe życie bała się najbardziej i czego unikała panicznie jak zarazy: pieszczota bez uczucia i bez miłości.
Don Juan! To był przecież zdobywca. I to przez duże Z. Wielki Zdobywca. Ale proszę mi powiedzieć, jak być zdobywcą tam, gdzie nikt nie stawia oporu, gdzie wszystko jest możliwe, wszystko dozwolone? Epoka Don Juanów się skończyła. Dzisiejszy potomek Don Juana już nie zdobywa, tylko kolekcjonuje. Miejsce Wielkiego Zdobywcy zajął Wielki Kolekcjoner, tylko że Kolekcjoner to już wcale nie Don Juan.
Jeśli w coś bezgranicznie wierzysz, sprowadzasz to w końcu poprzez swoją wiarę do absurdu.
Największym nieszczęściem, jakie was może spotkać, jest szczęśliwe małżeństwo: nie macie najmniejszej nadziei na rozwód.
Każdy człowiek tworzy jakieś dzieło, choćby najskromniejsze, i że na tym, i tylko na tym polega jego wartość.
Czułem się jego dłużnikiem. On także czuł się moim dłużnikiem. W porządku, tak powinno być między przyjaciółmi. Tak samo powinno być i w miłości, ale tam bywa przeważnie na odwrót, tam najczęściej obie strony czują się wierzycielami, i to jest właśnie złe i smutne.
Co ta dziewczyna w sobie ma? Przecież jest głupia, po prostu głupia. Tyle razy się o tym przekonałem, ale nie miało to żadnego wpływu na stan mego serca. Głupota nie jest kategorią uczucia. Serce nie odróżnia głupoty od mądrości. Serce samo jest prawdopodobnie dosyć głupie, toteż sprzyja głupcom.
Dobrze, nie piję więc za pani zdrowie, ale za pani rodzaj, w którym tak wspaniale łączy się to, co lepsze ze zwierzęcia i to, co gorsze z człowieka.
Miłość wiąże się z tym, o czym pani tak ustawicznie myśli, w o wiele mniejszym stopniu niż sobie ludzie wyobrażają….Dla pani brzmi to nielogicznie, ale miłość to właśnie to co nielogiczne
Są w życiu chwile, kiedy człowiek przechodzi do defensywy, kiedy musi się cofać. Kiedy musi poddawać mniej ważne pozycje, aby ocalić te ważniejsze.
(...) kiedy człowieka ogarnia pożądanie, kiedy nabija go na swój rożen i zaczyna przypiekać na wolnym ogniu, wtedy wszelką godność diabli biorą.
- Ponieważ wierzę w Boga. - Ależ w tym jest sprzeczność [...] - Tak - przyznał Edward - Jest to sprzeczność między nauką i wiarą. Nauka to jedna sprawa, a wiara druga. Uznaję, że wiara w Boga prowadzi do ciemnoty. Uznaję, że lepiej by było, gdyby nie istniał. Ale co z tego, kiedy tutaj, w środku... - wskazał palcem na serce - czuję, że On istnieje.
- Wiadomo, pan jest jak śmierć: bierze pan wszystko. Ale skoro tak, to czemu nie bierze pan Elżbiety? - Chyba dlatego, że ona okazuje swoje pożądanie tak jawnie, iż przypomina to rozkaz. Mówi pan, że wobec kobiet jestem niczym śmierć. Tylko że nawet śmierć nie lubi, żeby jej rozkazywać.
Każdy człowiek w chwili narodzin otrzymuje jedno z milionów przygotowanych ciał, tak jakby dostał jeden z milionów pokoi w gigatycznym hotelu; że zatem ciało jest rzeczą przypadkową i bezosobową, że jest to jedynie przedmiot wypożyczony, pochodzący z seryjnej produkcji