Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Na południe od nigdzie

Inne książki Charlesa Bukowskiego:
Faktotum Fragmenty winem poplamionego notatnika Historie o zwykłym szaleństwie Hollywood Kłopoty to męska specjalność Kobiety Listonosz Miłość to piekielny pies. Wiersze z lat 1974-1977 Najpiękniejsza dziewczyna w mieście No właź! Noce waniliowych myszy. Wybór wierszy O kotach O miłości O piciu O pisaniu Szekspir nigdy tego nie robił Szmira Śmieję się z bogami Świecie, oto jestem. Wywiady i spotkania, 1963—1993
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

- Chcę, żebyś zrobił wywiad z tą suką, która wyszła za kanibala. Dużo seksu. Pomieszaj miłość z horrorem, rozumiesz?
- Rozumiem. Robię to przez całe życie.

Lubiłem swój tyłek. Nie lubiłem u siebie wiele rzeczy, ale lubiłem swój tyłek i swojego kutasa.

Im mniej wierzyłeś w życie, tym mniej miałeś do stracenia. Sam także nie miałem wiele do stracenia, ze swoim kutasem przeciętnej długości.
(...)
Posiadanie kutasa przeciętej długości wydało mi się nagle nie najgorszym grzechem.

- Gdybyśmy mieli trochę wina.
- Ale nie mamy. Musimy poczekać do wieczora.
- Ciekawe, czy ktokolwiek rozumie pijaczków?
- Tylko inni pijaczkowie.
- Myślisz, że te drzazgi w rękach dotrą do naszych serc?
- Nie ma mowy; to byłby nadmiar szczęścia.

Nic mi się nie chciało. Nie chciało mi się nawet chodzić na gimnastykę. W gruncie rzeczy ostatnią rzeczą, na jaką miałem ochotę, było pójść do sali gimnastycznej, spływać potem, nosić krótkie gatki i porównywać z innymi długość swego kutasa.

Mówiłem ci, synku. Jesteśmy rodziną, jedną wielką rodziną. Nie robimy sobie krzywdy. Zdobyliśmy najlepszą i najbardziej debilną publiczność w świecie sportu. Przyciągnęliśmy największą bandę kretynów, jacy chodzą po ziemi, a oni napychają nam kieszenie szmalem, kapujesz?

Wszystko oznacza kłopoty. Przypomniał sobie zasłyszane gdzieś zdanie: Życie to nieustanne kłopoty.

Usiadłem na dywanie, czując światło elektryczne i alkohol płynący w moim wnętrzu jak wezbrana rzeka, zapowiedź bluesa, zapowiedź szaleństwa.

Każdy wam powie, że nie jestem zbyt sympatycznym facetem. Nie znam tego słowa. Zawsze darzyłem podziwem szubrawców, ludzi wyjętych spod prawa, skurwysynów. Nie cierpię gładko ogolonych gogusiów na ciepłych posadkach, zawsze pod krawatem. Wolę desperatów, ludzi o poszczerbionych zębach, pokrętnych umysłach i pokręconych życiorysach. Interesują mnie, bo są pełni niespodzianek.

Mój sprzeciw wobec wojny nie dotyczył tego, że nie chciałem bez sensu zabijać czy zostać zabitym, to nie miało znaczenia. Sprzeciwiałem się tylko odebraniu mi prawa do siedzenia o głodzie i tanim winie w małym pokoiku, gdzie będę mógł oszaleć w wybranej przez siebie chwili na swój własny sposób.

(...) Położył głowę na kolanach Connie, przytulił się do jej pończoch.
(...)
Zanurzyła rękę w jego włosach, głaskała go i próbowała uspokoić. Wkrótce zasnął.
Odczekała jeszcze chwilę, po czym uniosła głowę George'a i ułożyła ją troskliwie na poduszce. Wstała, wzięła butelkę, nalała sobie sporą porcję, dodała odrobinę wody i wychyliła jednym haustem.

(...) gdy tymczasem słońce pielęgnowało dalie i pomarańcze.

Bardziej interesują mnie zboczeńcy niż święci. W towarzystwie mętów mogę się odprężyć. Nie przepadam za prawem, moralnością, religią, przepisami.
Nie lubię być kształtowany przez społeczeństwo.

Popijał kawę, przypominając sobie, co zrobił źle, a co dobrze. Po prostu, miał już dość - ubezpieczeniowych podchodów, małych biur, wysokich szklanych przegród i widoku klientów. Zmęczyło go oszukiwanie żony oraz podszczypywanie sekretarek w windzie i na korytarzach. Nie mógł już znieść przyjęć bożonarodzeniowych, sylwestrów, urodzin, spłat nowych samochodów i rat za meble, świadczeń za elektryczność, gaz i wodę - całego tego kurewskiego splotu konieczności.

Finansowo rzecz biorąc, lepiej mieć cipę niż kutasa.

Z trudem odróżniałem Hitlera od Herkulesa i guzik mnie to obchodziło.

Nie chcieliśmy zbyt wiele, ale nie dostaliśmy i tego.

Kurwa, mam nadzieję, że się nie mylisz. Ale czuję jakąś pustkę w bebechach. Kobiety doprowadziły do upadku wielu fajnych facetów. Nie odczuwają tego tak jak my.

I naraz przyszło mi do głowy, że wszyscy nieustannie cierpią, nie wyłączając tych, którzy udają, że tak nie jest.

Gdzieś pobłądziłem. Którejś nocy po prostu umarłem.