Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Anglików

Zobacz listę Anglików

Anglicy wg. profesji

Upodobania dziecięce, tak pospolite u dzieci, jak słyszałam, nie miały nigdy spokojnego kącika w mym sercu. Tak byłeś czujny, mój ojcze, żem nigdy nawet dziecięcego serca nie czuła w sobie. Tak mię dobrze wychowałeś, żem nigdy nawet marzeniami dziecięcaymi nie śniła. Tak rozważnie mię kształciłeś od kolebki do dnia dzisiejszego, zem nigdy nie poznała, co to trwogi dziecięce, co to dziecięce nadzieje i iwary.

Nazywać ją moją zbliża mnie do celu.

Myślę, mój drogi synu [...] że młodość zna wiele szlachetnych impulsów, które są jednak krótkotrwałe, i że są wśród nich takie, które, jeśli się za nimi pójdzie, stają się przez to tym bardziej przelotne.

Mało jest chwil w życiu, w których człowiek doznawałby większej przykrości, nie zjednując sobie przy tym żadnego współczucia, jak kiedy odbywa polowanie na własny kapelusz.

Rozbawieni mali podróżni zbliżali się, a Scrooge poznawał i nazywał każdego z nich po imieniu.
Byli to jego rówieśnicy, weseli towarzysze lat młodocianych…
Dlaczego widok ich sprawiał mu niewypowiedzianą radość? Dlaczego, gdy go mijali, jego wzrok, zwykle zimny i surowy, płonął teraz jasno, a serce w piersi biło gwałtownie?
Dlaczego, gdy ci dziarscy rozbawieni chłopcy rozstawali się na rozdrożach i życzyli sobie wzajem wesołych świąt Bożego Narodzenia, wesołość wypełniła mu duszę?

Bierz co się da, i nie oddawaj nic, dopóki cię do tego nie zmuszą (...).

Na szlaku naszego życia zetkniemy się z ludźmi, którzy dążą już na nasze spotkanie z wielu dziwnych miejsc wieloma dziwnymi drogami (...) i wszystko, co mamy im uczynić i co oni mają nam uczynić, dokona się zgodnie z przeznaczeniem.

Co do mnie, to najgorętszym moim pragnieniem jest móc zapomnieć, że nalezę do tego świata. Świat nie ma dla mnie nic dobrego - z wyjątkiem wina - ani ja nie mam dla niego nic dobrego!" Sidney Carton

Przerabiałem przedmioty, zmieniałem charaktery ludzi, wymyślałem to, co nigdy nie istniało, żeby cię uczynić szczęśliwą.

Na to już za późno. Nigdy nie stanę się lepszy, niż jestem. Będę się staczał niżej i niżej. Będę coraz podlejszy.

- Czy pomyślałeś o swej przyszłości?
- Nie, bałem się o niej myśleć.

Bo cierpienie, kiedy jest złagodzone i osłodzone tak czułymi wspomnieniami, przestaje być bolesne i przeobraża się w szczęśie.

Zabawkami gardził; sam za nic w świecie nie kupiłby ani jednej. Jeśli czuł jakąś satysfakcję, to wtedy, gdy posępne i wredne miny zdobiły twarze tekturowych farmerów wiozących prosięta na targ, woźnych sądowych obwieszczających, że nie znajdziesz u prawników sumienia, wiekowych dam z odrazą szyjących pończochy i krojących ciasta oraz wszystkich innych postaci, które miał na zbyciu.

Duszę jego koiły przeraźliwe maski, obrzydliwe włochate pajacyki, wyskakujące z pudełka i straszące przekrwionymi ślepiami, latawce w postaci szczerzących kły wampirów i demoniczni akrobaci, którzy ani myśleli spocząć, lecz znienacka rzucali się na dzieci, wyrywając je z drzemki. Tylko w tym znajdował uciechę i takie były jego wentyle bezpieczeństwa. Jeśli chodzi o takie pomysły, był niestrudzony. Zachwycała go wizja każdej zabawkowej maszkary. Doszło nawet do tego, iż stracił pewną sumkę, zamówiwszy przezrocza (i jeśli lubił jakąś zabawkę, to te właśnie) do latarń magicznych, na których Złe Moce przedstawione były jako ogromne kraby z ludzkimi twarzami.

Ponieważ nic nie można było odpowiedzieć na te konstatacje - co jest fortunną cechą uwag z dala trzymających się od sedna - zmieniło się ogólne ukierunkowanie rozmowy i powszechna uwaga skierowała się na wędliny, pasztet, zimną jagnięcinę, ziemniaki i ciasto.

- Niemniej w każdej sytuacji człowiek jest w stanie wypełniać swoją powinność - ciągnął młody kapitan - a czyniąc tak, może zacząć o samym sobie myśleć z szacunkiem, nawet jeśli jego położenie byłoby tak niefortunne i tak osobliwe, iż nie mógłby na to liczyć od nikogo innego.

Ogoliłem się, rzecz jasna, przy blasku świecy i w przeraźliwym zimnie, co sprawiło, że nie mogłem od siebie odegnać wyobrażeń, iż szykuję się do egzekucji na szubienicy, takie bowiem wizje nierozłącznie wiązały się dla mnie z początkiem dnia w tak przykrych warunkach.

Przypuszczam, iż to, co w sobie dostrzegam, dostrzegają także i inni ludzie o podobnym do mnie charakterze, co ośmiela mnie do wzmianki, że w trakcie podróży, ledwie zatrzymam się w jakimś miejscu, natychmiast chciałbym już się stamtąd wynosić.

(...) wszystkie szlachetne duchy są ambitne...

Co się stało, to się stało i nie ma na to lekarstwa, jak mówią Turcy, gdy przez omyłkę utną głowę jakiemu niewinnemu.