Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Amerykanów

Zobacz listę Amerykanów

Amerykanie wg. profesji

Bagno i pół metra mułu.

- Na człowieka można wpłynąć, na zło nie - powiedział Wesley głosem, który zdawał się dochodzić spoza niego. - Zło żyje dalej. Zawsze. Odlatuje jak jakieś wielgachne ptaszysko i ląduje na kimś innym. To jest w tym wszystkim najgorsze, nie sądzisz?

Niby okropna historia, a doskonale się bawię.

- Już dawno temu przestałem udzielać innym rad - oświadczył. - Trzydzieści lat, albo i lepiej. Przestałem ich udzielać, kiedy się przekonałem, że udzielają ich tylko głupcy i tylko głupcy ich słuchają. Instrukcja...instrukcja to coś innego. Mądry człowiek daje je od czasu do czasu i mądry człowiek, nawet chłopiec, od czasu do czasu się do nich stosuje.

Wiele lat później zdałem sobie sprawę, że dla wielu wykładowców był to problem moralny. Nie chcieli znaleźć nazwisk swoich byłych studentów na liście poległych i zastanawiać się, czy nie jest to także ich wina. Dwója czy tróją z minusem często decydowała o tym, czy chłopak widzi i słyszy, czy jest kaleką leżącym bez przytomności w jakimś polowym szpitalu.

...ale to niezły pomysł zaznajomić się nieco ze śmiercią. W dzisiejszych czasach...sama nie wiem...Nikt nie chce o nie rozmawiać ani myśleć. Oczyścili z niej telewizję, bo uważają, że może jakoś zranić dzieci, skrzywić ich umysły. A ludzie na pogrzebach proszą o wystawienie zamkniętej trumny, by nie musieli patrzeć na zwłoki i żegnać się z nimi...Zupełnie jakby chcieli zapomnieć o śmierci.
- A jednocześnie kupują kablówkę pełną filmów pokazujących ludzi (...) pokazujących ludzi robiących to, co zazwyczaj się robi przy zasuniętych zasłonach.

(...) poczułem się jak kot z długim ogonem w pokoju pełnym bujanych foteli.

Nawet produkt czyjejś wyobrażni może mieć swoją dumę.

Zapachy kurzu, wilgoci i dawno zgniłych warzyw mieszały się ze sobą, tworząc jedyny w swoim rodzaju odór – odór potwora, apoteozę wszystkich potworów. To była woń czegoś, co nie miało nazwy, woń tego skulonego, przyczajonego w ciemności i gotowego do skoku stwora, który przełknąłby wszystko, ale największą ochotę ma zawsze na świeże dziecięce mięso.

Zaczekaj chwilę...Chcę z tobą porozmawiać...a potem cię pocałuję. Zaczekaj...

Nie miałbyś odcisków na tyłku, gdybyś nie trzymał w nim historii swego całego życia, John.

Ciekawiło go, kiedy po raz pierwszy upadnie. Nie chciał upaść, mimo że nikt na niego nie patrzył. To była kwestia dumy. Rewolwerowiec widział dobrze, co to takiego duma - ta niewidzialna kość, która usztywnia kark.

- Gdy szedłem, pogoda była jak kryształ - powiedział Sandy i wyjrzał przez okno - Teraz też...co mógłbyś sam zobaczyć, gdyby ci się głowa obracała. Mnie się obraca, widzisz? Taki się już urodziłem. - Poruszył głową na boki.

- Dziś wieczorem zostanę tutaj, a rano zadzwonię. Ale wybór należy do ciebie, Frannie. Jeżeli, no wiesz… zdecydujesz się na aborcję, jakoś wyskrobię na to szmal.
- Czy to zamierzona gierka słowna?

Nasze marzenia zaprzęgają nas i chłostają miękkimi biczami, cudownymi biczami, a my biegniemy i biegniemy, nie ruszając się z miejsca...

Gwarantujemy skuteczność wszystkiego. Oprócz jednej rzeczy. Po sprzedaży nie gwarantujemy skuteczności klienta.

Jedyną osobą, która może zaciągnąć hamulec jesteś ty.
Ta myśl już wiele razy przychodziła mu do głowy, ale teraz za nią nadciągnęła inna, zupełnie nowa: Nie musisz tak żyć, jeśli nie chcesz. Możesz, oczywiście… ale nie musisz.

- W porządku. Byle nie do szkoły.
- Nie, nie do szkoły. Tam czai się szaleństwo.

Gruby Johnny pochylił się, a kiedy chwycił portfel, głośno pierdnął i wrzasnął. Rewolwerowiec z lekkim rozbawieniem zrozumiał, że sprzedawca wziął własne pierdnięcie za huk strzału, który zakończy jego życie.

(...) mężczyzna nie musi spać sam całe życie tylko dlatego, że jego kobieta nie umiała docenić, jakie szczęście miała w życiu.