Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Amerykanów

Zobacz listę Amerykanów

Amerykanie wg. profesji

Clary przypomniało się ich pierwsze spotkanie. Pomyślała wtedy, że wygląda jak lew. Piękny i śmiertelnie niebezpieczny. Teraz był inny. Zniknęła twarda, obronna skorupa, którą przywdziewał jak zbroję. Zamiast niej dumnie obnosił się z ranami. Nie użył steli, żeby usunąć siniaki z twarzy i szyi. Ale dla niej był teraz jeszcze piękniejszy, bo ludzki. Ludzki i prawdziwy.

Nie można zmienić przeszłości. Można iść tylko naprzód.

- Może więc jest dziewczyną, która do szaleństwa się we mnie zakochała i teraz upiera się, żeby mi wszędzie towarzyszyć
- Mój talent polega na zmianie postaci, a nie udawaniu - wtrąciła Tessa.
Jem się roześmiał, a Will spiorunował go wzrokiem.
- Pokonała cię, Will - stwierdził Jem. - Czasami się to zdarza, prawda?

- Tak działa twój seksapil wampira - skomentował Matt. - Damy nie mogą ci się oprzeć.
- Och, na litość boską - zirytowała się Clary. - Nie ma czegoś takiego jak seksapil wampira.

- Zrobiłbyś to? - spytał Luke. - Zabiłbyś własnego ojca?
- Tak - odparł Jace, głosem odległym jak echo. - Teraz powinieneś powiedzieć mi, że nie mogę go zabić bo w końcu jest przecież moim ojcem, a ojcobójstwo to niewybaczalna zbrodnia.
- Nie. Teraz powiem ci, że musisz być pewny że zdołasz to zrobić - odparł Luke.

- Powiedz, że mnie kochasz - powiedział, wtulony w jej szyję. - Nawet jeśli w to nie wierzysz.

Umrzeć za przyjaciela nie jest trudno. Trudno jest znaleźć takiego, za którego warto umrzeć.

Clary uśmiechnęła się do Luke'a.
- Więc nie zostajesz w Idrisie?
- Nie. - Wyglądał na szczęśliwego jak nigdy. - Pizza jest tutaj okropna.

Maia była spokojnym światłem w ciemności, Isabelle rozżarzoną gwiazdą, wirującą w pustce.

- Simon?
- Tak?
- Możesz opowiedzieć mi jakąś historię?
Simon zamrugał.
- Jaką historię?
- Taką, w której dobrzy wygrywają, a źli przegrywają. I pozostają martwi.
(...)- Dobrze znam jedną dobrą. - Simon pogłaskał Isabelle po włosach i poczuł trzepot jej rzęs na szyi, kiedy zamknęła oczy. - Dawno, dawno temu w odległej galaktyce...".

To nie świat jest słaby i zepsuty, tylko ludzie. I zawsze tacy będą. Świat po prostu potrzebuje dobrych ludzi, żeby zrównoważyli zło.

- Nieważne, że właśnie się podpaliłem - powiedział. Żadnych przytulanek.
- Twoja strata. Pozwoliłbym ci się uściskać, ale szczerze mówiąc, zrobiłbym to z litości.

Kiedyś był w niej zakochany i może w głębi duszy zawsze będzie ją kochał, bo obdarzył ją swoją pierwszą miłością. Ale teraz nie miało to znaczenia. Clary była jego częścią.

Oczy Aleca były wielkie, niebieskie i pełne udręki.
- Och, mój Alecu - powiedział Magnus. - Byłeś taki smutny. Nie wiedziałem.

Szczęśliwym jest ten, kto zna imię swojego serca. Ten nie utracił go naprawdę.

Nie chodzi o to, żeby próbować żyć wiecznie; rzecz w tym, żeby żyć i robić, co w twojej mocy, żeby żyć dobrze. Chodzi o wybory, które podejmujesz i o ludzi, których kochasz.

- Isabelle!-wrzasnął, zadzierając głowę-Isabelle!
- Chole...- Clary chwyciła go za rękaw-Jesteś wampirem w samym środku Idrisu. Raczej nie powinieneś krzykiem zwracać na siebie uwagi.
- Isabelle! - zawołał ponownie-Rozpuść swoje krucze włosy!
- O Boże! - jęknęła Clary - coś było w tej krwi, którą dał ci Raphael, prawda? Zabiję go.
- On już jest martwy - zauważył Simon. (...)
- Kocham Cię Isabelle Lightwood!(...)
Coś z łopotem spadło z nieba. Dwie rzeczy: skórzane spodnie i falbaniasta koszula poety.
- Zabieraj swoje ciuchy i spadaj! - wrzasnęła Isabelle.

- Herondale? Jeszcze jeden Herondale? Bez przerwy Herondale’owie. Nigdy nie ma pani wrażenia, że gdziekolwiek się ruszy, ścigają ją Herondale’owie?
– Nie bardzo. Chociaż nie miałabym nic przeciwko.

- To, jak na niego patrzysz. I zrozumiałem. On wcale cię nie wykorzystywał, tylko kochał, i to go zabijało.

Niektórych obietnic nie wolno łamać.