Człowiek, który kocha pieniądze, jest draniem, kimś godnym pogardy...ale ten, kto nie potrafi o nie zadbać, jest głupcem, nad którym można się jedynie litować.
Za pieniądze można sprzedawać swoją pracę i swoją wolność. Rozczarowania powtarzające się co rano refrenem codzienności. Jakby Bóg stworzył ludzi w całej ich różnorodności, żeby udowodnić sobie samemu, jak wiele postaci przybiera ludzkie pojęcie jego dzieła. Pomyślał o zwątpieniu i niewierze, które jak mur wyrastają wszędzie tam, gdzie człowiek spotyka się z nienazwanym.